Reklama

Wkrótce przyjdzie ożywienie

Z Grzegorzem Tomasiakiem, dyrektorem generalnym IBM Polska rozmawia Tomasz Muchalski

Publikacja: 05.07.2003 09:05

Na początku bieżącego roku IBM zdecydował się na zmianę działalności w Europie Środkowowschodniej. Wiąże się to z rozszerzeniem Unii Europejskiej. Jakie są główne założenia tej nowej strategii?

Przede wszystkim wzrost przychodów i zatrudnienia. Korporacja postanowiła zainwestować do 2006 r. w swoje oddziały w Polsce, Czechach, Słowacji i na Węgrzech 100 milionów dolarów. Jeśli chodzi o rynek polski, zamierzamy w tym czasie podwoić przychody i zatrudnienie. Od początku roku, oprócz 100 osób przejętych wraz z PWC Consulting, zatrudniliśmy już dodatkowo ok. 60 osób.

W jaki sposób IBM Polska zamierza w cztery lata podwoić przychody?

Zidentyfikowaliśmy sześć kluczowych obszarów wzrostu. Z punktu widzenia rynku są to sektory: publiczny, przemysłowy oraz MSP. Z punktu widzenia naszej oferty to usługi, zarówno BCS (Business Consulting Services), czyli doradztwo biznesowe, jak i IGS (IBM Global Services), czyli usługi informatyczne. Poza tym IGF (IBM Global Financing), czyli finansowanie projektów informatycznych. Większość nowych zasobów skierujemy właśnie do tych obszarów. Oczywiście sami nie jesteśmy w stanie sprostać takiemu wyzwaniu. Dlatego stawiamy na współpracę z partnerami handlowymi. Chcemy zainwestować wcześniej, żeby być gotowi na boom, który - jak sądzimy - nastąpi po wejściu do Unii Europejskiej. Obserwowaliśmy uważnie, jak rozwijała się branża IT w innych krajach po akcesji do Wspólnoty. Okazuje się, że wzrost był wówczas bardzo dynamiczny, a sektor informatyczny stał się motorem napędowym gospodarki.

Do 2006 r. zamierzacie zatrudniać 100 osób rocznie. Jak chcecie wykorzystać taką liczbę ludzi?

Reklama
Reklama

Jest to oczywiście wyzwanie, ale przy zatrudnionych obecnie 700 osobach wchłonięcie kolejnych 100 w ramach całej firmy nie powinno być większym problemem. Około 40% nowo zatrudnionych wzmocni nasz dział sprzedaży, 50% dział usług - zarówno tych tradycyjnych (serwisu), jak i business consulting services.

Kilka miesięcy temu IBM wchłonął PWC Consulting. Czy przyniosło to już wymierne korzyści?

To różnie wyglądało w różnych krajach. Jeśli chodzi o Polskę, mieliśmy dużo szczęścia. Okazało się, że synergie są naprawdę wielkie. Obszary, w które inwestował IBM Polska, nie były rozwinięte w PWC Consulting i vice versa. Po drugie, bardzo szybko zaczęliśmy wspólnie przedstawiać oferty i realizować przedsięwzięcia. Efektem tego są m.in. bardzo dobre wyniki pierwszego kwartału.

Proszę skomentować wyniki IBM w pierwszych miesiącach roku.

Jeżeli chodzi o pierwszy kwartał, korporacja IBM osiągnęła bardzo zadowalające wyniki. Zanotowaliśmy znaczny wzrost przychodów i zysków, zwłaszcza w kluczowych obszarach działalności, jak np. usługi serwisowe, gdzie osiągnęliśmy drugi najlepszy rezultat w historii. Był to także bardzo dobry kwartał, jeśli chodzi o sprzedaż oprogramowania. Zadowoleni jesteśmy również z popytu na serwery. Oczywiście są obszary, w których nie odnieśliśmy takiego sukcesu, ale pracujemy nad tym.

Jakie to obszary?

Reklama
Reklama

Mikroelektronika i dział finansowania (Global Financing).

Jaki był pierwszy kwartał dla polskiego oddziału IBM?

Zanotowaliśmy solidny dwucyfrowy wzrost. Również w Polsce wyraźne efekty dało przejęcie PWC. Najważniejszy dla nas jest fakt, że usługi stanowią coraz większy procent w naszej sprzedaży. Cały czas walczymy z postrzeganiem IBM jako firmy wyłącznie technologicznej. Oczywiście, nadal jesteśmy liderem technologicznym, ale postawiliśmy też na drugi ważny filar, jakim są usługi. W skali korporacji przynoszą one już prawie połowę przychodów. W Polsce wygląda to gorzej, ale również sprzedaż usług cały czas rośnie. Powoli dochodzimy do modelu korporacyjnego.

Jakie są plany finansowe IBM Polska na bieżący rok?

Chcielibyśmy utrzymać trend widoczny w pierwszym kwartale przez cały rok.

Czy wzorem innych filii zagranicznych koncernów informatycznych, podpisaliście umowy z krajowymi spółkami IT dotyczące współpracy przy projekBez komentarza.

Reklama
Reklama

W ubiegłym roku sporo straciliście, jeśli chodzi o rynek ERP w stosunku do konkurentów - Oracle i Microsoft. Z czego to wynika?

Miniony rok był generalnie kiepski, jeśli chodzi o projekty ERP i sądzę, że nie był do końca reprezentatywny. Oczywiście, nie jesteśmy zadowoleni z wyników w tym obszarze, ale jego rozwój jest m.in. jednym z elementów nowej strategii. Nastawiamy się na współpracę z lokalnymi dostawcami tego typu rozwiązań.

Ostatnie dwa lata nie należały do udanych zarówno dla spółek informatycznych w Polsce, jak i na świecie. Czy najgorsze mamy już za sobą?

Globalnie branża informatyczna nie jest oderwana od innych gałęzi gospodarki i jeśli one ruszą do przodu, stanie się tak również w przypadku informatyki. Uważam, że widać już pewne oznaki ożywienia i w gospodarce, i w branży IT. Nie są one jeszcze jasne i klarowne, ale głęboko wierzymy, że to ożywienie wkrótce nastąpi.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama