Mijający tydzień przyniósł huśtawkę nastrojów. Z jednej strony znaczny spadek we wtorek i wygenerowane (jak się później okazało błędne) sygnały sprzedaży. Z drugiej zaś przełamanie magicznego oporu na indeksie, co zdecydowanie przekonało mnie (umiarkowanego do tej pory niedźwiedzia), że nie w krótkich nadzieja. Jak się okazało zeszłotygodniowe sygnały ostrzegawcze dla krótkich pozycji były dla rynku prorocze.
Na rynku kontraktów akcyjnych hity to oczywiście pochodne na PKN oraz Pekao. Powód takiego obrotu sprawy jest bardzo prosty: zdecydowany ruch instrumentu bazowego w górę w obu wypadkach. W przypadku PKN rewelacyjna była druga połowa tygodnia z przełamaniem wszystkich najbliższych oporów oraz naruszeniem psychologicznej bariery 20 złotych. Te trzy ostatnie dni to również rekordy popularności kontraktu PKNU3, którego płynność zdecydowanie poprawiła się. Oczywiście po takiej sesji trudno spodziewać się odwrócenia trendu, choć z pewnością obroty mogłyby być nieco wyższe. Boję się jednak, że nawet w przypadku kontynuowania wzrostu, zysk z kontraktu nie będzie już tak imponujący z uwagi na tworzącą się ujemną bazę.
Co łatwo zaobserwować ujemna baza jest obecnie bardzo powszechna. W przypadku kontraktu PEOU3 przyjmuje wartości przeogromne (4-5%). Aż dziw bierze, że nikogo nie korci być zamienić nieco posiadanych akcji na długie pozycje w kontraktach. Swoją drogą ciekawe, jak długo krótcy na tym kontrakcie będą w stanie jeszcze utrzymywać swoje pozycje. Być może jednak właśnie ta niewiara (dowodów na nią jest wiele: baza, WIGOMETR) będzie podstawą do nieco bardziej trwałego trendu wzrostowego, który przetrwa nie kilka dni a tygodni.