Podczas wtorkowej sesji popytowej stronie rynku sił wystarczyło zaledwie na godzinę handlu. Potem rozpoczęła się dość silna zniżka, skutecznie wspomagana przez zniżkujący w podobnej skali (po początkowym wzroście) indeks giełdy niemieckiej DAX. Tym samym powtórzyliśmy znany dobrze scenariusz, w którym dynamiczna zwyżka nie jest potwierdzana na następnej sesji. Przy takim rozwoju wydarzeń i towarzyszącej rynkowi niepewności rosną podejrzenia o jednorazowy charakter wzrostu.
W tym przypadku jest jednak minimalnie inaczej, gdyż skala wzrostu (76 pkt w dwa dni) była największa praktycznie od listopada. Towarzyszą temu pozytywne sygnały techniczne, a korekta wydaje się być jak najbardziej uzasadniona, po to, by podtrzymać kilkumiesięczny trend wzrostowy.
Duże znaczenie mają pokonanie przez WIG20 szczytu z grudnia ubiegłego roku oraz naruszenie 62-proc. zniesienia spadku trwającego od początku 2002 r. Trwałe jego przełamanie musiałoby spowodować ruch w górę w kierunku 1500 pkt. Tymczasem wtorkowa zniżka była na tyle silna, że indeks spadł ponownie w okolice właśnie tego zniesienia.
Jednym z najważniejszych i jednocześnie najbliższych wsparć stała się średnia krocząca z 15 sesji, prawie tożsama z linią trendu wzrostowego. Rola wsparć technicznych będzie w najbliższych dniach duża, szczególnie że rychłe nadejście korekty zwiastują oscylatory. RSI i Ultimate osiągnęły taki poziom, przy którym w przeszłości rozpoczynały się mniejsze lub większe korekty spadkowe. Z drugiej strony MACD przebił linię trendu łączącą wierzchołki ze stycznia oraz grudnia 2002 r. i podczas korekty nie spadł ponownie poniżej niej. To potwierdza względną siłę obecnego trendu i utrzymuje nadzieje na jego kontynuację w kolejnych tygodniach. W perspektywie kilku dni przewiduję spadek wartości indeksu do poziomu 1280 pkt, ewentualnie krótką stabilizację w okolicy opisanego zniesienia Fibonacciego. Potem nastąpi kontynuacja zwyżki (prawdopodobnie na fali towarzyszącej jej euforii związanej z akcesją do UE).