EBC utrzyma podstawową stopę procentową na poziomie 2% zarówno na dzisiejszym posiedzeniu we Frankfurcie, jak i na następnym, wyznaczonym na 31 lipca - uważają wszyscy 23 ekonomiści ankietowani w tej sprawie przez agencję Bloomberga. Z odpowiedzi na tę ankietę wynika, że redukcji o jedną czwartą pkt proc. można oczekiwać dopiero 4 września.
Prezes EBC Wim Duisenberg powiedział w ub. tygodniu, że stopy procentowe są już wystarczająco niskie, by przyczynić się do przyspieszenia wzrostu gospodarczego. W I półroczu gospodarka strefy euro pogrążona była w stagnacji, a jej rozwój w drugiej połowie roku wciąż obarczony jest "znaczącym ryzykiem", jak to w minioną środę określiła Komisja Europejska. - Z komentarzy Duisenberga wynika, że dopóki będzie on prezesem EBC, to żadnych obniżek nie będzie. Inna rzecz, że nie ma teraz powodów, by redukować stopy - powiedział Klaus Schruefer, główny strateg we frankfurckim biurze SEB.
Co zrobi Bank Anglii?
Na jesieni Duisenberg przechodzi na emeryturę i od 1 listopada jego stanowisko ma objąć Jean-Claude Trichet, obecnie prezes Banku Francji. Stopy procentowe w strefie euro nie były tak niskie jak obecnie w żadnym z tworzących ją państw od co najmniej 1948 r., a więc od wprowadzenia marki w połączonych zachodnich sektorach okupacyjnych Niemiec i od rozpoczęcia planu Marshalla, którego celem była między innymi stabilizacja europejskich walut.
Również dzisiaj po dwudniowym posiedzeniu decyzję w sprawie stóp ma ogłosić Bank Anglii. Ośmiu z 39 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga spodziewa się obniżenia podstawowej stopy, wynoszącej obecnie 3,75%. Stany Zjednoczone od końca czerwca mają 1-proc. stopę, najniższą od 1958 r., a w Japonii koszty kredytu są bliskie zera.