Reklama

Podatek liniowy jest w modzie

Polscy przedsiębiorcy twierdzą, że tylko wprowadzenie podatku liniowego jest w stanie rozruszać gospodarkę i zapewnić konkurencyjność kraju w Unii Europejskiej. W przeciwnym razie - grożą - kraj nie będzie inwestować, przedsiębiorcy przeniosą się do szarej sfery, w ogóle nie płacąc podatków, a kapitał zacznie uciekać i lokować się np. w Rosji lub na Słowacji. Jak jest naprawdę?

Publikacja: 12.07.2003 09:26

Zdecydowana większość ekonomistów w zasadzie zgadza się z przedsiębiorcami: podatek liniowy (czy też powszechny, por. ramka 1) jest rozwiązaniem dobrym, choć nie pozbawionym wad. Powinien sprzyjać szybszemu wzrostowi gospodarczemu, rzecz jasna pod warunkiem, że ulga jedną ręką dana, drugą nie będzie odebrana - np. poprzez zwiększenie deficytu budżetowego. Jeśli by tak się stało, polskie banki, zamiast dawać kredyt przedsiębiorcy, pożyczą pieniądze państwu, wykupując dodatkowe emisje atrakcyjnie opodatkowanych papierów skarbowych.

Rząd odpowiada, że sprawa wymaga poważnego namysłu. Są wprawdzie poważne argumenty za wprowadzeniem takiego podatku, ale są i argumenty przeciwne (por. ramka 2). Spora część społeczeństwa - zwłaszcza 95% podatników, którzy osiągają dochody opodatkowane według niższych stawek - będzie zapewne oburzona robieniem prezentu dla bogatych (którzy nawet przy obecnych stawkach mają wysokie dochody i wysoki standard życia). Z pewnością wykorzystają to populiści, tłumaczący bezrobotnemu, że jego kłopoty biorą się z faktu, że rząd do spółki z kapitalistami rozkradł jego pieniądze. Właściwy kontrargument, czyli stwierdzenie, że człowiek ten jest bezrobotny dlatego, że gospodarka rozwija się zbyt wolno, a zatem właściwym sposobem na rozwiązanie jego problemu jest zachęta do przyspieszenia rozwoju - choćby kosztem zrobienia "prezentu" przedsiębiorcy - będą zapewne brzmiały dla jego uszu mniej przekonywająco. Jest to, oczywiście, ryzyko, z którym odpowiedzialny rząd musi sobie umieć radzić zarówno w przypadku reformy podatkowej, jak i jakiejkolwiek innej poważnej reformy gospodarczej.

Z wprowadzeniem podatku liniowego wiążą się dwa zasadnicze pytania. Pierwsze z nich brzmi: czy jest on społecznie sprawiedliwy? Przecież zapłacenie takiej samej części dochodu (np.19%) jest w oczywisty sposób większym ciężarem dla człowieka, który z trudem wiąże koniec z końcem, niż dla człowieka zamożnego. Z drugiej strony, doli uboższego obywatela można przecież ulżyć w inny sposób, na przykład wspierając go pieniędzmi wypłacanymi w ramach polityki społecznej państwa, a nie poprzez komplikowanie systemu podatkowego. A przede wszystkim, w pierwszej kolejności można mu ulżyć, dając większe szanse znalezienia nieźle płatnej pracy.

To prowadzi prosto do drugiego kluczowego pytania: czy podatek liniowy służy przyspieszeniu rozwoju gospodarczego? Gdyby tak było, problem społecznej sprawiedliwości w znacznym stopniu straciłby swą ostrość. Wzrost oszczędności i inwestycji pobudziłby rozwój (por. ramka 3). Szybciej rosnąca gospodarka ułatwiłaby ubogiemu podatnikowi znalezienie lepszej pracy i wzrost dochodów. Poza tym, przy szybszym rozwoju zamożni podatnicy odprowadzaliby do państwowej kasy większe kwoty podatku (choć stawki byłyby niskie), byłoby więc więcej środków np. na prowadzenie mądrej polityki socjalnej.

Odpowiedzi na dwa kluczowe pytania zapewne nie da się łatwo udzielić. Ale jeśli nie spróbujemy tego zrobić, dyskusja o wprowadzeniu podatku liniowego będzie błądzeniem we mgle.

Reklama
Reklama

Ramka 1 - Podatek progresywny, liniowy, powszechny

Podatek progresywny to taki, w którym wyższe dochody są opodatkowane silniej niż niższe. Odbywa się to poprzez wprowadzenie progów podatkowych, po przekroczeniu których krańcowa stawka opodatkowania (tzn. stawka, według której opodatkowana jest kolejna złotówka dochodu) wzrasta. Powoduje to, że przeciętna stawka opodatkowania podatników bogatszych jest wyższa niż biednych (sytuację mogą zamącić ulgi podatkowe, z których często korzystają bogatsi, których stać na porady prawników).

Podatek liniowy to taki, w którym każda złotówka dochodu opodatkowana jest według identycznej skali - np. 19%.

Oznacza to, że niezależnie od wysokości dochodu, podatnik zapłaci państwu podatek według tej samej średniej stawki.

Podatek powszechny - to nazwa stosowana obecnie w Polsce dla konkretnej propozycji podatkowej, w której wprawdzie dochód w zasadzie opodatkowuje się wedługale jednocześnie stosuje się kwotę wolną - dochód opodatkowany według zerowej stawki.

Faktycznie jest to podatek umiarkowanie progresywny, bo podatnik najuboższy może w ogóle podatku nie zapłacić (0% podatku), a średnia stawka stopniowo wzrasta wraz ze wzrostem dochodu (przy wysokim dochodzie zbliża się do stawki podstawowej).

Reklama
Reklama

Ramka 2 - Za i przeciw podatkowi liniowemu

Najważniejsze argumenty zwolenników i przeciwników podatku liniowego są następujące.

ZA:

? Podatek liniowy ogranicza krańcowe opodatkowanie osób zamożniejszych, zachęcając je do zwiększenia aktywności gospodarczej.

? Podatek liniowy zwiększa oszczędności i inwestycje w gospodarce (por. ramka 3).

? Podatek liniowy doprowadzi do szybszego wzrostu gospodarczego, a więc - z czasem - do wyższych dochodów podatkowych państwa.

Reklama
Reklama

? Podatek liniowy jest prosty, przejrzysty, uwolniony od biurokratycznej uznaniowości, łatwy w administrowaniu.

? Podatek liniowy jest mniej uciążliwy dla podatnika (znika problem zaliczkowania i ostatecznego rozliczenia podatku, znika rozróżnienie między osobnym i wspólnym opodatkowaniem małżeństw, znaczną część ciężarów raportowania można przerzucić np. na przedsiębiorstwa dokonujące wypłat).

? Podatek liniowy zniechęca do ucieczki w szarą strefę lub ucieczki kapitału za granicę (jeśli tylko dochód nie jest związany z działalnością przestępczą, będzie on opodatkowany w umiarkowany sposób).

PRZECIW:

? Podatek liniowy zwiększa skalę rozpiętości dochodowych w społeczeństwie (niektórzy mówią: jest społecznie nieuczciwy).

Reklama
Reklama

? Podatek liniowy to prezent dla grup zamożnych, które najprawdopodobniej dodatkowe środki zużyją na luksusową konsumpcję (por. ramka 3).

? Podatek liniowy jest dużym obciążeniem dla budżetu państwa i grozi wzrostem deficytu. Jeśli przyjąć zasadę, że na wprowadzeniu podatku nie straci żadna grupa podatników (a trudno w inny sposób zyskać szerokie społeczne poparcie dla reformy), a jednocześnie wiadomo, że w kieszeni zamożniejszych podatników pozostanie więcej pieniędzy, ktoś musi do reformy dołożyć. Tym kimś będzie budżet, który uzyska mniej wpływów podatkowych.

? Podatek liniowy to liberalna utopia, w praktyce nigdzie nie stosowana w świecie rozwiniętych społeczeństw i gospodarek (por. ramka 4).

Dyskusja może się ciągnąć w nieskończoność, bo żadna ze stron nie ma sposobów obalenia argumentów strony przeciwnej (na zdrowy rozum, wszystkie argumenty są zasadne).

Ramka 3 - Czy bogaci wydadzą

Reklama
Reklama

pieniądze na jachty i wille?

Najczęściej używanym argumentem za wprowadzeniem podatku liniowego w Polsce jest stwierdzenie, że obniżenie krańcowego opodatkowania dochodów osób zamożniejszych spowoduje wzrost inwestycji w gospodarce. Z kolei najbardziej popularną odpowiedzią krytyków jest stwierdzenie: jeśli więcej pieniędzy zostawimy w kieszeni zamożniejszych, nie zostaną one wcale wydane na inwestycje, tylko na luksusową konsumpcję. Zainwestuje te pieniądze może przedsiębiorca; ale znakomicie zarabiający menedżer, prawnik albo artysta żadnych dodatkowych inwestycji nie poczyni.

Zarzut taki jest niesłuszny. Żeby zrozumieć mechanizm, za pomocą którego obniżenie krańcowego opodatkowania dochodów osób zamożniejszych przyczyni się do wzrostu inwestycji, trzeba spojrzeć na strukturę wydatkowania środków w zależności od zamożności gospodarstwa domowego. W Polsce wygląda ona obecnie następująco:

Wykres pokazuje, że najuboższe gospodarstwa domowe nie oszczędzają w ogóle, podczas gdy gospodarstwa najzamożniejsze oszczędzają ok. 40% swoich całych dochodów. Jeśli w portfelu rodziny ubogiej znajdzie się dodatkowy złoty, zostanie on niemal na pewno przeznaczony na konsumpcję. Jeśli ten sam złoty zostawimy w portfelu rodziny zamożnej, obniżając jej krańcowe opodatkowanie, z co najmniej 40-proc. prawdopodobieństwem zostanie on zaoszczędzony (bo rodzina taka przeciętnie oszczędza 40 groszy z każdej złotówki dochodu). Ponieważ jednak rodzina taka ma już pokrytą większość niezbędnych wydatków konsumpcyjnych, prawdopodobieństwo zaoszczędzenia dodatkowej złotówki będzie jeszcze większe.

Zaoszczędzona - czy to oznacza zainwestowana? W zasadzie tak. Jeśli nawet zamożna rodzina nie zainwestuje złotówki bezpośrednio, najprawdopodobniej ulokuje swoje oszczędności w banku lub funduszu inwestycyjnym. Jest to oczywiście inwestycja pośrednia: bank pożyczy te pieniądze przedsiębiorstwu, fundusz kupi za nie akcje. Większa podaż kapitału na rynku doprowadzi do spadku stóp procentowych, pobudzając inwestycje.

Reklama
Reklama

Innymi słowy - reforma podatkowa obniżająca krańcowe opodatkowanie dochodów osób zamożniejszych (w tym podatek liniowy) doprowadzi do wzrostu inwestycji w gospodarce. Co było do wykazania.

Ramka 4 - Podatek liniowy na świecie

Obie strony sporu lubią powoływać się na doświadczenia innych krajów.

Argumenty zwolenników:

? Podatek liniowy wprowadziło pięć krajów Europy Środkowowschodniej (Rosja, Słowacja, Litwa, Łotwa, Estonia), rozważają go Czechy.

? Z krajami tymi Polska musi konkurować o kapitał. Musimy więc zaoferować równie atrakcyjne warunki opodatkowania dochodów, jak np. Słowacja.

? We wszystkich powyższych przypadkach kraje wprowadzające podatek liniowy odnotowują niezłe wyniki gospodarcze.

Argumenty przeciwników:

? Podatku liniowego nie stosuje się w żadnej gospodarce wysoko rozwiniętej (poza Słowacją, w żadnym z krajów OECD). Wszędzie obowiązują podatki progresywne, z wysokimi stopami krańcowymi (np. 45% we Włoszech, 52% w Niemczech, 60% w Holandii).

? Sytuacja wymienionych krajów Europy Środkowowschodniej jest zupełnie inna niż Polski. Cztery z tych krajów są bardzo małe, piąty - Rosja - jest ogromny, a w powszechnym odczuciu podatek liniowy wprowadził głównie z powodu całkowitej niezdolności do poboru podatku progresywnego.

? Największe sukcesy gospodarcze ostatnich lat odniosła w Europie Irlandia, stosująca silnie progresywny podatek dochodowy (najwyższa stawka 50%).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama