Spadek wyniku na poziomie netto kierownictwo spółki tłumaczy przede wszystkim znaczącym pogorszeniem w dziedzinie produkcji turbin. Podczas gdy w ub.r. liczba sprzedanych ciężkich maszyn tego rodzaju wyniosła w USA 86, a w Europie 32, obecnie było to odpowiednio 24 i 22 sztuki. Łączna wartość sprzedaży ukształtowała się na poziomie 33,4 mld USD, czyli podobnym do roku poprzedniego. Wyłączając ujemny wynik Power Systems (producenta turbin), łączna sprzedaż koncernu zwiększyła się o 2%. Największy wzrost spółka odnotowała w sektorze usług finansowych, a spadek w sprzedaży produktów przemysłowych - 9%.
Dyrektor generalny i prezes GE, Jeff Immelt, zwraca jednak uwagę na pozytywne strony wyników spółki . - Udało nam się w dobrej kondycji przetrwać kolejny ciężki kwartał. Aż 8 z 13 sektorów naszej działalności osiągnęło dodatnią dwucyfrową rentowność. Najsłabiej wypadło Power Systems, zajmujące się sprzedażą turbin - powiedział szef GE w oświadczeniu dla prasy. Wspomniał także o nowych produktach, które udało się wprowadzić na rynek, mimo dalszego braku ożywienia w gospodarce światowej.
W przeliczeniu na jedną akcję zysk netto w zakończonych trzech miesiącach wyniósł 38 centów. W skali roku kierownictwo GE wciąż oczekuje wyniku w granicach 1,55-1,7 USD na walor. Jak twierdzi Immelt, druga połowa 2003 r. powinna być lepsza od pierwszej i przynieść poprawę wyników finansowych konglomeratu.
Motorem wzrostu mogą stać się dla GE planowane inwestycje w bardzo dobrze rozwijającej się obecnie Rosji. W mijającym tygodniu dyrektor generalny spółki rozmawiał w tej sprawie z premierem Rosji Michaiłem Kasjanowem.