W mijającym tygodniu Bank Anglii obniżył bazową stopę procentową do 3,5%, EBC pozostawił natomiast koszt pieniądza na poziomie 2%. W nadchodzącym okresie sprawy makroekonomiczne zejdą na drugi plan, a największą uwagę inwestorów skupią zapewne wyniki giełdowych spółek za II kwartał. Obecny wysoki poziom największych światowych indeksów, na którym znalazły się po ponad czteromiesięcznych wzrostach, może okazać się trudny do utrzymania, jeśli dane z takich gigantów, jak Coca-Cola, Citigroup, Ford, General Motors czy Microsoft, okażą się gorsze od oczekiwań rynku. Już mijający tydzień przyniósł uspokojenie i lekką, na razie, korektę wzrostów. Niewykluczone więc, że przyszłotygodniowe "fakty" znów okażą się przesłanką do rozpoczęcia większej fali wyprzedaży akcji z portfeli. Ostatni okres "plotek", wsparty powojenną nadzieją na poprawę koniunktury gospodarczej, wyniósł wskaźniki zarówno w USA, jak i na zachodzie Europy na poziomy o kilkanaście-kilkadziesiąt procent wyższe niż na początku marca.

W Europie wyniki za ostatnie trzy miesiące podadzą m.in. skandynawscy giganci telekomunikacyjni Nokia oraz Ericsson.

Z wydarzeń makroekonomicznych dużą uwagę może skupić raport na temat inflacji w USA w ostatnim miesiącu. W maju ceny dóbr konsumpcyjnych nie zmieniły się. Teraz analitycy oczekują wzrostu miesiąc do miesiąca o 0,2%. Na terenie Europy niemiecki instytut badań nad gospodarką ZEW poda we wtorek wartość indeksu zaufania przedsiębiorców. Poprzednio ukształtował się on na poziomie 21,3 pkt. W środku tygodnia inwestorzy dowiedzą się także, jakie było w czerwcu bezrobocie w Wielkiej Brytanii, której gospodarka wykazuje coraz więcej oznak spowolnienia.