Reklama

Katalog przekrętów

Publikacja: 15.07.2003 13:01

Tak się zastanawiam, czy może by prowadzić ranking giełdowych przekrętów - najciekawszych i najbardziej demolujących wizerunek rynku publicznego? Może wzbudzałby on podobnie duże emocje, jak wirtualna gra giełdowa czy "esemesowy" konkurs na typowanie zamknięcia indeksu WIG20?

Zanim jednak przystąpimy do przyznawania miejsc rankingowych czołowym cwaniaczkom rynku, trzeba zacząć od skatalogowania typowych sposobów na robienie w konia inwestorów. Przede wszystkim należy wspomnieć o takich zabiegach jak:

- Obiecanki-cacanki dla

naiwnych - najpowszechniej stosowana pułapka na pieniądze inwestorów - obiecywanie złotych gór, dywidend, etycznego postępowania, właściwego traktowania akcjonariuszy mniejszościowych i innych tego typu ładnie brzmiących rzeczy. Najpierw trzeba naobiecywać, potem zebrać "cash" i zapomnieć o obietnicach i prognozach. A winą obarczyć okoliczności, rynek, globalizację, wrednych analityków czy dziennikarzy...

- "Pi-ar" przede wszystkim, głupku - niezwykle skuteczny sposób, w zależności od sytuacji konieczne jest zatrudnienie do realizacji tego zadania albo pięknej blondynki, albo supermacho (konieczne zapewnienie kasy na wydatki, sponsorowanie popijaw, dobry samochód, fajne ciuchy itp.). Chodzi o to, żeby analitykom czy dziennikarzom głupio było nie tyle pisać źle o spółce, ile psuć sobie kontakty z kimś tak fajnym (a nuż się coś zdarzy...). Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście sytuacja, kiedy to sam prezes (rzadko raczej: pani prezes) jest na tyle atrakcyjny, by oczarować i zbałamucić osoby piszące o firmie (oj, chyba znamy takie przykłady, nieprawdaż?).

Reklama
Reklama

- Mały, ale jary - rzecz o kapitalizacji oczywiście. Paradoksalnie, dla wielu bardziej spekulacyjnie nastawionych inwestorów to właśnie spółki o małej kapitalizacji i niewielkiej płynności wydają się atrakcyjne. Łatwiej bowiem wtedy manipulować kursem akcji i reżyserować sztuczne trendy.

- Duży, czyli lipa-gigant - poprzedni przypadek niewyklucza stosowania innej metody, a mianowicie kuszenia dużą kapitalizacją i wysoką płynnością - tu zachętą może być teza, że skoro takie to płynne, to i pewnie zagranica się skusi.

- Ściema, czyli metoda na szlachetnego sponsora - firma sponsoruje albo coś faktycznie pożytecznego (szpital, dzieci, pieski, kotki i inne wyciskacze łez), albo cokolwiek kontrowersyjne, ale skuteczne marketingowo imprezki i rajdy, albo idzie na całość i płaci politykom, analitykom czy mediom. We wszystkich przypadkach inwestorzy są robieni w konia - widzą nieprawdziwy wizerunek "swojej" firmy i nie widzą pieniędzy wyprowadzanych ze spółki pod płaszczykiem szczytnych projektów.

Jak dobrze pamiętamy, załamanie spekulacyjnego bąbla internetowego uprzytomniło wielu inwestorom, że byli nabijani w butelkę, a do analiz i rekomendacji wielu firm inwestycyjnych należy podchodzić z wielką ostrożnością. Być może dobrze byłoby więc pokazywać tych, którzy przyczynili się w największym stopniu do utraty wiarygodności przez rynek kapitałowy? Bardzo ciekawy jestem nie tylko składu, ale i zmian w naszym, polskim rankingu "przekręciarzy". Biorąc pod uwagę częstotliwość występowania kolejnych afer na pograniczu polityki i biznesu, ruch na tej "liście przebojów" byłby pewnie spory. W ten przepiękny katalog znakomicie wpisałyby się zapewne historie lipnych, ustawianych przetargów, w których organizatorzy nie widzą nic zdrożnego. Pewnie nie zabrakłoby na liście ani osób z rozmaitych rankingów najzamożniejszych biznesmenów czy najsprawniejszych menedżerów. Niestety, ci, którzy zapewne "nakręcają" rozmaite operacje spekulacyjne na giełdzie, pozostaną w wygodnym dla nich cieniu. Ale o tym innym razem... n

Powyższy tekst jest wyłącznie

wyrazem osobistej wiedzy

Reklama
Reklama

i poglądów autora i nie może być inaczej interpretowany.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama