W poprzednim odcinku wspominaliśmy o sposobie działania dźwigni finansowej. Płacąc tylko niewielką część wartości kontraktu terminowego, "korzystamy" ze zmian całej jego wartości. Zobaczmy, jak to działa w praktyce
Jak zarobić tysiąc złotych
Na GPW w Warszawie notowane są akcje PKN Orlen. Giełda prowadzi również notowania kontraktów terminowych na te same akcje. Jeden kontrakt opiewa na 500 walorów. Oznacza to, że np. przy kursie akcji wynoszącym 15 zł, wartość całego kontraktu to 7500 zł. Kiedy notowania wzrosną do 16 zł, kontrakt będzie wart 8000 zł, natomiast jeśli cena podniesie się do 17 zł, to 500 akcji będzie stanowić równowartość 8500 zł. Jak widzimy, zmiana kursu z 15 do 17 zł sprawia, że na inwestycji w 500 akcji PKN Orlen możemy zarobić 1 tys. zł. Żeby jednak po te pieniądze sięgnąć, musimy na stół wyłożyć 7,5 tys. zł.
Dzięki kontraktom terminowym możemy spróbować owe 1 tys. zarobić, nie wykładając całej kwoty 7,5 tys. zł. Wystarczy, że wpłacimy tzw. depozyt zabezpieczający, będący pewną częścią wspomnianych 7,5 tys. zł. Na polskim rynku kapitałowym wysokości depozytów zabezpieczających ustala Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, instytucja czuwająca nad rozliczeniami transakcji na giełdzie. W przypadku kontraktów terminowych na PKN depozyt wynosi 12,6%. Oznacza to, że ponosząc wydatek w wysokości 945 zł (12,6% z kwoty 7500 zł), mamy do naszej "dyspozycji" całe 500 akcji Orlenu. Precyzyjniej należałoby powiedzieć - na wartość naszej inwestycji wpływać będzie zmiana kursu 500 akcji PKN Orlen.
Inne tysiąc złotych