Początek wtorkowych notowań na giełdach nowojorskich przyniósł niewielkie zmiany głównych indeksów. Tendencja nie była już tak wyraźna jak podczas sesji dzień wcześniej. Część inwestorów postanowiła odpocząć od zakupów i zebrać siły do nowych decyzji w dalszej części tygodnia, kiedy przedstawione zostaną kolejne wyniki kwartalne największych amerykańskich spółek. Nie pomogły nawet najnowsze dane makroekonomiczne mówiące o wzroście sprzedaży detalicznej w USA w czerwcu. Wczoraj uwagę przyciągał bardzo optymistyczny raport największego światowego domu maklerskiego - Merrill Lynch, który zwiększył zysk znacznie więcej niż się spodziewano. Już w pierwszych godzinach notowań jego akcje zdrożały prawie o 4%. Inwestorzy spodziewali się też, że dobrze rezultaty już po zakończeniu sesji przedstawią Intel i Motorola, czego dowodem były zwyżki cen akcji tych dwóch spółek. Wśród blue chips znaleźli się jednak również spadkowicze. Negatywnie wyróżnił się producent papierosów Altria Group (dawny Philip Morris), którego akcje już na początku sesji staniały aż o 7%. Poniedziałkowa niekorzystna decyzja sądu stanu Illinois dotycząca odszkodowań dla ofiar palenia grozi spółce wypłatą nawet 10 mld USD. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,52%, a Nasdaq Composite o 0,09%.
Brak wyraźnego impulsu zza Atlantyku spowodował, że również na największych giełdach europejskich zabrakło wyraźnej tendencji, a zmiany indeksów nie były jednorodne. Stosunkowo w najlepszych nastrojach mogli być uczestnicy giełdy we Frankfurcie, a to dzięki informacji o wyraźnym wzroście wskaźnika zaufania niemieckich inwestorów publikowanego przez instytut ZEW. Wśród spółek pozytywnie wyróżnił się producent samochodów ciężarowych MAN. Jego akcje zdrożały prawie o 6% w związku ze spekulacjami, że kluczową działalność spółki może przejąć inny potentat motoryzacyjny Volkswagen. Dobre wyniki kolejnej amerykańskiej instytucji finansowej (tym razem Merrill Lynch) utrzymały zainteresowanie akcjami Deutsche Banku czy HVB Group. Wskaźnik DAX stracił 0,34%. W Londynie i Paryżu indeksy spadły odpowiednio o 0,61% i 0,34%.