Przychody ze sprzedaży telefonów komórkowych nie zmienią się lub nieco spadną, głównie w wyniku słabego kursu dolara - poinformowała spółka w komunikacie dla helsińskiej giełdy. Nokia i inne spólki technologiczne od dłuższego czasu odczuwają spadek popytu na ich produkty. Europejscy eksporterzy tracą też na mocnym euro, którego kurs w II kwartale był średnio o 24% wyższy wobec dolara niż w takim samym okresie ub.r. 16% przychodów Nokii pochodzi w tym roku z USA.
W II kwartale zysk netto Nokii zmniejszył się o 28%, do 624 mln euro, lub 13 centów na akcję, z 862 mln euro (18 centów na akcję) w takim samym okresie przed rokiem. Główna przyczyna pogorszenia wyniku to, poza słabym dolarem, koszty redukcji zatrudnienia w oddziale produkującym urządzenia dla sieci przesyłowych. W kwietniu Nokia ogłosiła zwolnienie z niego 1800 pracowników, co w II kwartale kosztowało ją 399 mln euro.
W III kwartale przychody tego oddziału mogą spaść o 15-20% i ten okres zakończy się zapewne stratą na poziomie operacyjnym. W tej sytuacji zysk na akcję w całej spółce będzie się mieścił w przedziale 14-16 euro, co będzie oznaczało niewielki wzrost z 13 euro w takim samym okresie ub.r.
Nokia w tym roku wprowadziła na rynek ponad 20 nowych modeli telefonów. Chciała w ten sposób zwiększyć sprzedaż, która już w ub.r. spadła po raz pierwszy od 1991 r., bo rynki - zarówno w Europie, jak i w USA - były już nasycone. Na trzeci kwartał fińska spółka zapowiada zwiększenie liczby sprzedanych telefonów o "dobrze ponad" 10%, co przy zmniejszonych prognozach przychodów oznacza, że będzie sprzedawała aparaty taniej niż przed rokiem. W całym bieżącym roku Nokia chce sprzedać 445 mln telefonów komórkowych. W II kwartale jej łączne przychody wzrosły o 1%, do 7,02 mld euro.
Ponure prognozy ogłoszone przez Nokię spowodowały też znaczną przecenę akcji jej konkurentów. Papiery Ericssona spadły o 6,3%, Alcatela o 5,7%, a Simensa o 5%.