Obecnie wartość rynkowa certyfikatów funduszu Millennium Gwarantowany wynosi 101,4 zł. Tymczasem Bank Millennium zobowiązał się, że wykupi je w 18 i 19 grudnia po cenie nie niższej niż 105 zł. Wystarczy więc kupić je teraz, aby do grudnia zarobić 3,6 zł na każdym z nich. Od tej kwoty trzeba jednak odliczyć koszt prowizji maklerskiej. Jeśli zlecenia kupna i sprzedaży zostaną złożone przez internet, zapłacimy 0,83 zł od każdego papieru. Daje to zysk w wysokości co najmniej 2,72% w ciągu zaledwie 5 miesięcy. W skali roku daje to 6,5-proc. stopę zwrotu. Tymczasem rentowność bonów skarbowych na rynku międzybankowym o terminie wykupu 17 grudnia wynosi około 5% w skali roku.

Obecnie na GPW, poza papierami Millennium Gwarantowanego, notowane są certyfikaty jeszcze ośmiu funduszy inwestycyjnych zamkniętych i mieszanych. Większość z nich z powodów podatkowych będzie funkcjonować do końca 2003 roku. I także na nich można będzie zarobić.

Regułą na GPW stało się to, że wycena rynkowa certyfikatów jest niższa od wartości księgowej, po której papiery te będą odkupywane od inwestorów. A ta ostatnia zależy od zysków, które uzyskają fundusze. Kupując więc certyfikaty funduszy obecnie, można liczyć na zysk w postaci różnicy między ich wyceną rynkową a księgową plus dodatkowy zarobek, wypracowany przez fundusze.

Problemem może być jednak wcześniejsze wyjście z inwestycji. Wprawdzie ostatnio obroty na certyfikatach na GPW rosną i tylko w pierwszej połowie lipca właściciela zmieniło ponad 41 tys. tych papierów, jednak zdarzają się dni, gdy handel praktycznie zamiera. W przypadku certyfikatów funduszy zamkniętych trzeba czekać na zainteresowanych kupnem. Jednak przy funduszach mieszanych można zażądać wcześniejszego wykupu, ale często trzeba za to zapłacić. Na przykład w Pioneer Obligacji 2 FIM opłata za wcześniejszy wykup może wynieść nawet 3% wartości transakcji. Ten fundusz pobiera także opłatę przy umorzeniu certyfikatów.