Opublikowany 15 lipca raport banku inwestycyjnego Meryll Lynch przedstawiający zmiany nastrojów w grupie menadżerów funduszy inwestycyjnych pokazuje wyraźnie, że mają oni coraz bardziej pozytywne nastawienie co do perspektyw globalnego wzrostu gospodarczego i zysków spółek. Zaledwie 3% z nich uważa, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy tempo światowego wzrostu ulegnie spowolnieniu. Tak powszechna zgodność opinii stanowi duże ostrzeżenie, gdyż otwiera pole do silnych rozczarowań w sytuacji, gdyby okazało się, że te oczekiwania nie znajdą odbicia w rzeczywistości. Należy również brać pod uwagę zjawisko sezonowości. Okazuje się np., że w latach 1970 - 2002 okres między końcem maja, a końcem października przynosił średnio spadek indeksu ogólnoświatowego MS World Index o 0,2%. Pomimo to sądzę, że pokonanie przez WIG 20 ważnego oporu na poziomie 1260 pkt. sprawia, że na WGPW jeszcze latem podjęta zostanie próba ataku na szczyt ze stycznia 2002 r (1464 pkt.).
Z uwagi na wyżej opisane uwarunkowania zewnętrzne u podstaw tej prognozy leży przekonanie o wewnętrznej sile polskiego rynku, wywołanej specyficznymi krajowymi czynnikami. Wydaje się przede wszystkim, że inwestorzy, zwłaszcza ci zagraniczni, ponownie przypomną sobie o zjawisku dyskontowania konwergencji. Należy pamiętać, że w przypadku np. Hiszpanii zdecydowana przewaga indeksu giełdy w Madrycie nad indeksem ogólnoświatowym uwidoczniła się jeszcze w ciągu kilku miesięcy po wejściu tego kraju do EWG. Z danych GUS wynika, że do ożywienia inwestycji już bardzo blisko. Niski historycznie udział akcji w portfelach OFE może również umacniać siłę WGPW. Ten drugi czynnik sprzyjać powinien w dużej mierze wzrostom spółek o mniejszej kapitalizacji.
Zwróć uwagę:
Lubawa - C/WK na poziomie 0,4, spółka cykliczna, której wyniki powinny poprawiać się wraz z ożywieniem tempa wzrostu gospodarczego, układ średnich ruchomych typowy dla hossy.