Wartość aktywów funduszy zrównoważonych w II kwartale wzrosła o 11,2%. Pomimo że zyski funduszy były najwyższe od ponad trzech lat, zakładowe plany emerytalne nadal borykają się z deficytami. Fundusze emerytalne 83 spośród 100 największych przedsiębiorstw miały na koniec ub.r. łączny niedobór w wysokości 44,5 mld funtów. Ten rekordowy niedobór jest rezultatem trwającej trzy lata dekoniunktury. - Rynki kapitałowe w miarę szybko się odrodziły, ale musi upłynąć dużo czasu, zanim fundusze emerytalne pozbędą się deficytu - twierdzi, cytowany przez Bloomberga, Alan Green z Mercer Human Resources w Londynie.
Indeks FTSE All-Share, obejmujący wszystkie akcje notowane na londyńskiej giełdzie, zyskał w II kwartale 13,6%. Równocześnie nastąpił jednak spadek dochodów z obligacji przedsiębiorstw.
Fundusze emerytalne używają stopy zwrotu z obligacji do obliczania, ile środków potrzebują, by pokryć swoje zobowiązania. Jeśli ta stopa spada, potrzebują one więcej aktywów na zapewnienie przyszłych płatności dla członków funduszu. Średni roczny dochód z obligacji przedsiębiorstw o ratingu AA (bez ryzyka) spadł z 4,2% na koniec ub.r. do 3,65% w końcu czerwca.
W rezultacie zwiększa się obciążenie funduszy przyszłymi płatnościami i jeszcze bardziej utrudnia zredukowanie deficytu w przypadku większości tych instytucji.
Rosnący deficyt zmusił spółki, takie jak Marks&Spencer i British Airways, do zamknięcia funduszy, które wypłacają zasiłki dla nowo przyjętych pracowników. W ten sposób firmy pozbywają się ryzyka, że nagle zabraknie im środków na wypłatę zobowiązań.