W pierwszej połowie wtorkowych sesji na giełdach nowojorskich przeważyły zwyżki cen akcji. Inwestorzy chętnie kupowali przede wszystkim walory spółek high-tech. Zainteresowanie sektorem nowoczesnych technologii pobudziły wczoraj dobre prognozy sprzedaży opublikowane przez dwóch reprezentantów tej branży - Texas Instruments i Corning. Akcje pierwszej z tych spółek już na początku sesji zdrożały o 4,5%, a drugiej o 7%. Wśród innych branż uwagę zwracała wyraźna przecena firm farmaceutycznych. Inwestorzy już drugi dzień z rzędu dyskontowali niekorzystną prognozę sprzedaży opublikowaną w poniedziałek przez koncern Merck. Mimo to do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones wzrósł o 0,64%, a wskaźnik Nasdaq Composite zyskał 1,48%.
Umiarkowane wzrosty odnotowały we wtorek główne indeksy zachodnioeuropejskie. Londyński FT-SE 100 zyskał 0,88%, a uwagę inwestorów skupiła druga co do wielkości na Wyspach sieć domów towarowych - Debenhams. Jej akcje zdrożały prawie o 2%, dzięki informacji na temat wzrostu sprzedaży o 3,8% w ciągu ostatnich pięciu miesięcy oraz w związku ze spekulacjami na temat możliwości przejęcia firmy. Na giełdzie paryskiej, gdzie indeks CAC-40 wzrósł o 0,38%, najsilniej rosły notowania spółki high-tech STMicroelectronics. W defensywie natomiast znalazły się firmy z branży budowlanej - Saint-Gobain i Lafarge, którym zaszkodził raport opublikowany przez rząd niemiecki, mówiący o spadku zamówień w budownictwie. Na giełdzie we Frankfurcie mocno taniały walory koncernów ubezpieczeniowych, na czele z Allianzem. Drastycznie spadło zaufanie inwestorów do tych spółek, gdy urząd antymonopolowy oskarżył je o ustalanie cen. Jednak indeks DAX wzrósł o 0,95%.
W naszym regionie dotkliwe straty poniesione od początku miesiąca odrabiał już drugi dzień z rzędu rosyjski RTS, który zyskał wczoraj 2%. Analitycy traktowali to jednak jako korektę spadków, a nie efekt lepszych wiadomości napływających z rynku. Inwestorzy unikają giełdy moskiewskiej od czasu rozpoczęcia śledztwa w koncernie naftowym Jukos.