Reklama

Ceny poszły ostro w górę

O ponad 50% wzrosły w porównaniu z 2002 r. ceny polis assistance dla klientów indywidualnych - wynika z danych nadzoru ubezpieczeniowego. Jest to prawdopodobnie efekt uboczny ostrej rywalizacji ubezpieczycieli o względy właścicieli samochodów.

Publikacja: 24.07.2003 09:23

Na polskim rynku królują polisy assistance samochodowego. Są one dodawane "bezpłatnie" do pakietów polis komunikacyjnych OC/AC/NW. Takie promocje bardzo często stosują zarówno zakłady ubezpieczeń, jak i producenci i importerzy samochodów. Mają one zachęcić klientów do zakupu ich produktów. Teraz, gdy nasiliła się walka w segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych, ich ceny wzrosły o ponad 50%. Dlaczego?

Bezużyteczny gadżet

Z danych Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych za 2002 r. wynika, że średnioroczna składka na indywidualną polisę assistance wynosiła zaledwie 13 zł. A co można było za to uzyskać? Niewiele. Gratisowe polisy upoważniały kierowców do otrzymania pomocy jedynie w razie wypadku samochodowego. W razie awarii pomoc można było uzyskać, gdy samochód znajdował się w odległości 50-70 km od miejsca zamieszkania (tzw. franszyza kilometrowa).

O tym, jak często klienci korzystali z tych polis, może świadczyć fakt, że firmy ubezpieczeniowe wypłacały średnio jedno odszkodowanie na 60 polis. Dla porównania, w ubezpieczeniach autocasco, z którymi assistance jest przecież ściśle związane, wskaźnik jest dziewięciokrotnie wyższy! Firmy ubezpieczeniowe oraz koncerny samochodowe nie rozdawały zresztą polis assistance bezinteresownie. Skorzystanie z tej usługi powoduje, że towarzystwa mają lepszą kontrolę nad wypłatami odszkodowań. Na miejscu wypadku dokonywana jest wstępna dokumentacja szkody - przez co potem trudniej jest "wyłudzić" odszkodowanie. Z kolei koncerny samochodowe mają pewność, że auta będą naprawiane w autoryzowanych stacjach obsługi. Oczywiście za pomocą znacznie droższych oryginalnych części.

Niewidoczna podwyżka

Reklama
Reklama

Ostatnio ubezpieczyciele, mając trudności z pozyskaniem klientów, znacznie obniżyli ceny polis AC i OC. Starają się również uatrakcyjnić swoją ofertę poprzez zwiększanie zakresu ochrony w ubezpieczeniach dodatkowych, w tym assistance (np. zmniejszeniu uległa franszyza kilometrowa). Musi się to jednak wiązać ze wzrostem składki. Niewątpliwie podwyżkom sprzyjały dotychczasowe niskie ceny za assistance. Nawet jeśli od I kwartału ub.r. średnia składka na polisę assistance skoczyła z 10,4 zł do 15,7 zł, to ubytek 5 zł nie zrobi przecież wielkiego spustoszenia w kieszeni ubezpieczonych. Co ciekawe, średni koszt ochrony dla klientów korporacyjnych spadł w tym okresie o 58,9%. Wygląda na to, że firmy ubezpieczeniowe przy okazji postanowiły powalczyć o klientów korporacyjnych, jednocześnie subsydiując tę działalność wyższymi wpływami od klientów indywidualnych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama