- Powodem zmian części naszych prognoz makroekonomicznych jest luźna polityka fiskalna i lepsza od oczekiwanej perspektywa wzrostu gospodarki - napisali analitycy banku w najnowszym raporcie. Ich zdaniem, na koniec 2004 r. inflacja wyniesie 2,8%, wobec 2,2% zakładanych dotychczas. Na koniec tego roku wskaźnik wzrostu cen znajdzie się poniżej celu NBP ustalonego na poziomie 2-4% (prognoza CSFB wynosi 1,8%).

"Wyraźnie wyższa w ostatnich miesiącach dynamika wzrostu gospodarczego w połączeniu z możliwością zwiększenia wydatków budżetowych w 2004 roku niepokoi RPP. Rada obawia się, że jej średniookresowy cel inflacyjny ustalony na 1,5-3,5% może zostać zagrożony. Z tego powodu oczekujemy tylko jednej redukcji podstawowych stóp procentowych do końca br. w wysokości 25 pkt bazowych" - czytamy w raporcie.

CSFB zwraca uwagę na "jastrzębi ton" jednej z wypowiedzi prezesa NBP Leszka Balcerowicza. Ostrzegł on, że ekspansywna polityka rządu zmusza bank centralny do ostrożności w polityce monetarnej.

Ekonomiści z CSFB skorygowali w górę prognozę wzrostu PKB w tym roku, do 3% z wcześniejszej 2,8%. Podniesione zostały też szacunki na 2004 rok, do 4,2% z wcześniej zakładanych 3,7%.