Reklama

Deficyt pozostał na poziomie 45,5 mld zł

Dochody budżetu państwa w 2004 r. wyniosą 152,7 mld zł, a wydatki 198,2 mld zł. Rząd zgodził się na deficyt w wysokości 45,5 mld zł, ale zobligował resort finansów do stałego poszukiwania oszczędności. Eksperci nie wierzą jednak w powodzenie tych działań.

Publikacja: 26.07.2003 09:05

Zdaniem wicepremiera Jerzego Hausnera, deficyt w wysokości 45,5 mld zł jest maksymalny. W toku dalszych prac nad ustawą budżetową na przyszły rok poszczególne resorty muszą zrewidować w dół planowane wydatki. Wicepremier chciałby, aby w dokumencie, który trafi do Sejmu, jesienią deficyt był niższy.

- Andrzej Raczko wyjaśniał pozostałym ministrom, że deficyt nie może być wyższy. Jeżeli teraz nie zdecydujemy się na jego obniżenie, to w przyszłym roku będziemy musieli pójść jeszcze niżej - ostrzega J. Hausner.

Poszukiwania oszczędności

Szefowie resortów gospodarki oraz finansów zadeklarowali, że skoncentrują się na oszczędnościach w systemie ubezpieczeń społecznych rolników, systemie rent inwalidzkich, świadczeniach emerytalnych. J. Hausner zapowiedział, że plan racjonalizacji wydatków zostanie przedstawiony we wrześniu. Jednak analitycy sceptycznie podchodzą do zapowiedzi ministrów.

- Deficyt pozostanie na tym samym poziomie. Nie wierzę, aby ministrowie dobrowolnie zgodzili się na zmniejszenie swoich wydatków - wyjaśnia Marek Zuber, główny ekonomista TMS.

Reklama
Reklama

Optymistyczne założenia

W ocenie ekonomistów, trudne do zrealizowania mogą okazać się również prognozy makroekonomiczne przyjęte przez Radę Ministrów. Najmniejszym problemem wydaje się 5-proc. dynamika wzrostu PKB. W założeniach zawarta jest jednak też dość optymistyczna prognoza najważniejszej stopy procentowej NBP na poziomie 3,7 % oraz inflacji średniorocznej w wysokości 2,2%. Zaplanowano także 7,1 mld wpływów z prywatyzacji.

Eksperci, pomni tegorocznych doświadczeń, nie liczą na wiele dobrego ze strony MSP. Obawiają się dodatkowo, że niektóre wydatki z państwowej kasy zostały ukryte w wyniku zmian sposobu księgowania. Dotyczy to np. 11,9-miliardowych transferów do OFE czy 3,5 mld zł środków na współfinansowanie projektów unijnych. Spowoduje to wzrost potrzeb pożyczkowych, które według Krzysztofa Rybińskiego, głównego ekonomisty BPH PBK, mogą przekroczyć 61 mld zł.

Dobra strategia

Bardzo istotne z punktu widzenia rynków finansowych jest natomiast przyjęcie założeń średniookresowej strategii działań rządu Leszka Millera.

- W obecnej sytuacji gospodarczej problem deficytu na 2004 r. jest mało znaczący. Najważniejsza jest zapowiedź jego zmniejszania w kolejnych latach i wola ograniczania wydatków - tłumaczy Marek Zuber.

Reklama
Reklama

W jego opinii, nie należy jednak oczekiwać zrealizowania wszystkich deklaracji J. Hausnera. "Opór materii" w SLD i w samym rządzie może być nie do pokonania. Niemniej już widać pierwsze pozytywne efekty działania nowego koordynatora polityki gospodarczej.

- Decyzja o wprowadzeniu jednolitej stawki podatku dla wszystkich prowadzących działalność gospodarczą została bardzo pozytywnie odebrana przez rynek. Rodzi to nadzieję na dalsze wdrażanie reform i naprawę polskiej gospodarki - cieszy się główny ekonomista TMS.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama