Zdaniem wicepremiera Jerzego Hausnera, deficyt w wysokości 45,5 mld zł jest maksymalny. W toku dalszych prac nad ustawą budżetową na przyszły rok poszczególne resorty muszą zrewidować w dół planowane wydatki. Wicepremier chciałby, aby w dokumencie, który trafi do Sejmu, jesienią deficyt był niższy.
- Andrzej Raczko wyjaśniał pozostałym ministrom, że deficyt nie może być wyższy. Jeżeli teraz nie zdecydujemy się na jego obniżenie, to w przyszłym roku będziemy musieli pójść jeszcze niżej - ostrzega J. Hausner.
Poszukiwania oszczędności
Szefowie resortów gospodarki oraz finansów zadeklarowali, że skoncentrują się na oszczędnościach w systemie ubezpieczeń społecznych rolników, systemie rent inwalidzkich, świadczeniach emerytalnych. J. Hausner zapowiedział, że plan racjonalizacji wydatków zostanie przedstawiony we wrześniu. Jednak analitycy sceptycznie podchodzą do zapowiedzi ministrów.
- Deficyt pozostanie na tym samym poziomie. Nie wierzę, aby ministrowie dobrowolnie zgodzili się na zmniejszenie swoich wydatków - wyjaśnia Marek Zuber, główny ekonomista TMS.