Produkt krajowy brutto zwiększył się o 0,3% w stosunku do poprzedniego kwartału, kiedy wzrósł o 0,1%, co było najwolniejszym tempem od ponad 10 lat. Ekonomiści spodziewali się wzrostu w II kwartale o 0,4%. Koniunktura w drugiej co do wielkości europejskiej gospodarce nadal więc była słaba. Brytyjscy producenci ucierpieli w wyniku stagnacji w regionie euro i osłabienia ożywienia w USA, co zmniejszyło zagraniczny popyt na towary z Wysp.
Usługi rozwinęły się o 0,4%, a więc w takim samym tempie jak w I kw. Przy czym w hotelarstwie, gastronomii i handlu odnotowano wzrost o 1,2%, a usługi biznesowe i finansowe "wykazały niewielką zmianę" - poinformował urząd statystyczny. W stosunku do poprzedniego roku wzrost PKB w II kw. wyniósł 1,8%, a więc mniej niż 2,1% z pierwszych trzech miesięcy br.
Sprzedaż detaliczna od kwietnia do czerwca zwiększyła się o 1,6% po stagnacji w I kwartale Zaufanie konsumentów poprawiło się po zakończeniu wojny w Iraku, a także w wyniku ożywienia na giełdach.
Produkcja przemysłowa, która stanowi jedną piątą brytyjskiej gospodarki, nie wykazała wzrostu w II kwartale, a po uwzględnieniu wyników zakładów użyteczności publicznej i przemysłu wydobywczego spadła, gdyż zmniejszyła się produkcja ropy naftowej i gazu ziemnego. Budownictwo zanotowało niewielki wzrost.
Wielka Brytania i tak lepiej sobie radzi niż niektóre kraje ze strefy euro. W Niemczech, Włoszech i Holandii PKB spadł w I kwartale, a w całym regionie wzrósł o 0,1%. Według najnowszych prognoz Komisji Europejskiej, ożywienia można spodziewać się nie wcześniej niż w ostatnim kwartale br.