Budowa bloku energetycznego w Łagiszy ma kosztować około 500 mln euro (ok. 2,2 mld zł). Elektrobudowa może z tego uszczknąć 40-50 mln zł. - Trwa drugi etap przetargu. Oprócz nas uczestniczą w nim ABB, Siemens i Energo Test - mówi Jacek Faltynowicz, prezes Elektrobudowy. Z naszych informacji wynika, że giełdowa firma ma największe szanse na uzyskanie zlecenia. - W przyszłym roku powinniśmy realizować prace w Elektrowni Bełchatów 2. Również w tym przypadku w grę wchodzi umowa, opiewająca na co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych - dodaje prezes.

Katowicka spółka będzie również realizować inwestycje związane z instalacją aparatury odsiarczającej w Elektrowni Bełchatów i w Kozienicach. Wartość tych kontraktów szacuje się łącznie na ponad 25 mln zł.

W tym roku Elektrobudowa chce wypracować 241 mln zł przychodów i zarobić netto 3,34 mln zł. - Wyniki pierwszego półrocza wskazują, że prognoza będzie wykonana. W drugiej części roku zanotujemy wzrost przychodów o ok. 50% w stosunku do pierwszych sześciu miesięcy. Ożywienie powinno przyjść w 2004 roku. Nasze działy, zajmujące się tworzeniem kosztorysów i składaniem ofert, mają teraz bardzo dużo pracy. Kilka planowanych dużych kontraktów plus wiele mniejszych pozwala mi wierzyć, że w przyszłym roku spółka zanotuje znaczną poprawę wyników finansowych - dodaje prezes Faltynowicz.

Spółka ma zamiar prowadzić czytelną politykę dywidendową. - W 2003 roku Elektrobudowa nie wypłaciła nagrody z zysku i był to wyjątek. Opowiadam się za tym, żeby przy dekoniunkturze wypłacała 1 zł na akcję, a przy ożywieniu gospodarczym - ok. 2 zł. Wierzę, że ożywienie w branży właśnie się zaczyna - co widać po liczbie ofert, jakie w ostatnim czasie spółka złożyła i jakie zamierza złożyć - twierdzi Grzegorz Stulgis, przewodniczący rady nadzorczej Elektrobudowy.

Największymi akcjonariuszami katowickiej firmy są instytucje finansowe. Blisko 10% ma OFE Nationale-Nederlanden, 8,7% ma PZU, a 8,1% należy do OFE PZU Złota Jesień.