- Cieszymy się, że sąd przychylił się do naszego stanowiska - mówi Maciej Kujawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Uważamy, że przesłuchanie radcy zarządu w charakterze świadka jest niezbędne do dalszego prowadzenia sprawy - dodaje. Zaznacza, że nie wiadomo, kiedy skończy się postępowanie dotyczące łamania przez spółkę zasad publicznego obrotu papierami wartościowymi. - To zależy od treści zeznań. Może się okazać, że po ich przyjęciu będziemy musieli powołać kolejnych świadków i szukać dalszych informacji - twierdzi. Sprawa od końca ubiegłego roku stała w martwym punkcie, bowiem Iwona Kolaczyńska-Wyszogrodzka, radca prawny zarządu i przewodnicząca rady nadzorczej giełdowej spółki, odmówiła wyjaśnień, powołując się na obowiązek zachowania tajemnicy klienta. Pod koniec 2002 r. sąd zwolnił ją z tego obowiązku, ale radca odwołała się. Wczorajsza decyzja Sądu Rejonowego w Pabianicach jest ostateczna.

W Suwarach trwa konflikt pomiędzy grupą akcjonariuszy skupioną wokół zarządu i pozostałymi udziałowcami. Wybuchł, kiedy w marcu 2002 r. prezes Henryk O., jednocześnie główny akcjonariusz giełdowej spółki, kupił w ramach podwyższenia kapitału 51,2% udziałów spółki zależnej - Suwary-Packing za, jak uważają jego przeciwnicy, symboliczną cenę 105 tys. zł. Między innymi z tego powodu do prokuratury i KPWiG trafiły doniesienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Równolegle do śledztwa w Warszawie, drugie prowadzi prokuratura w Łodzi, która postawiła członkom zarządu Suwar zarzuty działania na szkodę spółki. W ostatnim czasie wszystkie należące do członków zarządu akcje i udziały Suwar i Suwar-Packing zostały zablokowane przez komornika.