O tym, że Pekao nie chce udzielać kredytów konsumpcyjnych pod zastaw certyfikatów, dowiedzieliśmy się od jednego z inwestorów. Chodziło o fundusz Pioneer Arbitrażowy. Nie jest tajemnicą, że wyniki, które osiąga fundusz, są gorsze od zakładanych przez TFI w okresie wprowadzania certyfikatów na rynek na początku 2002 r.
Postanowiliśmy sprawdzić te informacje. Zapytaliśmy w dwóch oddziałach banku w Warszawie i w obydwu usłyszeliśmy, że certyfikaty nie mogą być zabezpieczeniem kredytu. Czy to oznacza, że specjaliści z Pekao nie mają zaufania do zarządzających z Pioneera? - Nie możemy udzielić kredytu pod zastaw certyfikatów funduszu arbitrażowego. Takie zabezpieczenia w ogóle nie są przez nas brane pod uwagę. Dotyczy to nie tylko funduszy Pioneera, ale wszystkich innych - usłyszeliśmy w banku. - Możemy udzielić kredytu pod zastaw lokat bankowych - powiedziano nam.
- Nie ma żadnego formalnego zakazu - stwierdził tymczasem Piotr Bogucki, odpowiedzialny za kredyty w banku Pekao. Dodał jednak, że każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Andrzej Szeworski, wiceprezes Pioneera, przyznał, że zabezpieczenie w formie certyfikatów, a także jednostek uczestnictwa nie było do tej pory przez bank honorowane. - Prowadzimy w tej sprawie rozmowy - powiedział nam.
Udziały w funduszach są korzystnym zabezpieczeniem z punktu widzenia klienta. Co prawda dopóki nie spłaci on kredytu, środki są zablokowane, ale cały czas "pracują". Dlatego takie zabezpieczenia zyskują coraz większą popularność. W PKO BP liczba umów kredytowych z zastawem w postaci jednostek uczestnictwa funduszy PKO/Credit Suisse wzrosła od początku roku o 40%. Takie zabezpieczenie przyjmuje też m.in. BZ WBK. Jak się dowiedzieliśmy w biurze prasowym banku, preferowane są fundusze bezpieczne ze względu na stosunkowo niewielkie wahania jednostek uczestnictwa. Poza tym bank ma największe zaufanie do funduszy zarządzanych przez należące do swojej grupy kapitałowej towarzystwo BZ WBK AIB.