Wczorajsza decyzja OPEC o utrzymaniu dotychczasowych limitów wydobycia była zgodna z oczekiwaniami, toteż notowania ropy naftowej wzrosły tylko w niewielkim stopniu. Ugrupowanie to, zapewniające około jednej trzeciej światowej podaży tego surowca, jest zadowolone z obecnego poziomu cen, a ponadto chce poczekać na wyjaśnienie sytuacji w Iraku. Poważne zniszczenia urządzeń naftowych w wyniku rabunku i sabotażu, a także brak energii elektrycznej uniemożliwiają wciąż pełne wykorzystanie zdolności wydobywczych. W czerwcu zdołano tam zaspokoić zaledwie miejscowe potrzeby. Przedstawiciel Iraku nie został na razie zaproszony na obrady OPEC, gdyż organizacja ta czeka na utworzenie w Bagdadzie nowego rządu. Za baryłkę gatunku Brent z dostawą we wrześniu płacono wczoraj po południu 28,55 USD wobec 28,50 w końcu sesji środowej.
Notowania miedzi osiągnęły znów najwyższy poziom od 28 miesięcy, reagując na wiadomość o planowanym strajku w największej na świecie kopalni wydobywającej ten metal - chilijskiej Escondida. Możliwość jej czasowego unieruchomienia zwiększyła niepokój związany z ogólnym spadkiem zapasów miedzi. Tona tego surowca w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała w Londynie 1767 USD wobec 1756 USD w środę.
Tymczasem złoto taniało przez trzeci dzień z rzędu. Tendencję zniżkową utrwalił wzrost kursu dolara do euro, który zmniejszył atrakcyjność tego kruszcu dla nabywców w Europie. Do wzmocnienia waluty USA przyczyniły się przewidywania, że w amerykańskim przemyśle dojdzie do ożywienia aktywności. W Londynie za uncję złota płacono wczoraj 354,90 USD wobec 356,35 USD dzień wcześniej.