Assistance to, według oficjalnej nomenklatury, ubezpieczenie świadczenia pomocy na korzyść osób, które popadły w trudności w czasie podróży. Ochrona, jaką daje, polega na zorganizowaniu pomocy bezpośrednio po wypadku, awarii czy nagłym zachorowaniu, zanim jeszcze dojdzie do wypłaty odszkodowania. Według danych Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, ubezpieczenia assistance należą do ścisłej czołówki pod względem popularności. W 2002 r. 19 krajowych zakładów ubezpieczeń majątkowych i pozostałych wystawiło 3,59 mln takich polis. Dawało to szóstą pozycję w rankingu, po ubezpieczeniach: OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, wypadku, szkód spowodowanych żywiołami, od kradzieży oraz autocasco. Biorąc pod uwagę, że OC jest obowiązkowe, a za ubezpieczenia wypadkowe pracodawca najczęściej potrąca pracownikom z pensji, to okazuje się, że produkty assistance tylko w niewielkim stopniu ustępują pola tak powszechnie znanym polisom autocasco, czy typowym ubezpieczeniom majątkowym (np. mieszkań). Ze statystyk nadzoru wynika, że polisy assistance miały 8,12-proc. udział w łącznej liczbie czynnych polis w 2002 r. Wygląda nieźle. Niestety, nie jest tak dobrze, jak mogłoby się początkowo wydawać.
Niewielkie wpływy
Ogromna liczba wystawionych polis assistance nie oznacza jednak, że ubezpieczyciele mogą liczyć na jakieś kokosy. Niestety, nic z tego. Według danych nadzoru, łączny przypis składki brutto w segmencie ubezpieczeń assistance wyniósł w ub.r. 87,12 mln zł (stanowiło to zaledwie 0,67% składki przypisanej sektora ubezpieczeń majątkowych). Jego wartość praktycznie nie zmienia się od kilku lat - w 2001 r. przypis składki brutto z tych ubezpieczeń wyniósł 77,4 mln zł, a rok wcześniej około 85 mln zł. Dlaczego? W Polsce ubezpieczenia assistance stanowią najczęściej integralną część pakietów ubezpieczeń komunikacyjnych. W ich ramach polisy tzw. assistance technicznego (gwarantują usługę pomocy w razie awarii samochodu) oferowano bezpłatnie bądź za symboliczną cenę. Sprzedaż pakietów, jak wiadomo, ściśle związana jest z sytuacją na rynku motoryzacyjnym. Spadek sprzedaży nowych samochodów przełożył się na mniejszy popyt na pakiety, a tym samym zmniejszyły się wpływy ze składek za ubezpieczenia assistance. Ubytku nie zrekompensowały przychody z assistance turystycznego (pomoc medyczna podczas podróży zagranicznej, polegająca m.in. na zapewnieniu opieki ambulatoryjnej bądź szpitalnej oraz pokryciu rachunków za leczenie) drugiego pod względem wielkości źródła składki.
Kto i za ile kupuje
Ze statystyk Urzędu KNUiFE wynika, że w 2002 r. towarzystwa wystawiły 3,17 mln polis assistance osobom fizycznym oraz 0,39 mln przedsiębiorstwom. Pozostałe podmioty (m.in. urzędy, szkoły, szpitale) odebrały w ub.r. zaledwie 30,7 tys. takich certyfikatów. W ujęciu procentowym polisy wystawione klientom indywidualnym stanowiły nieco ponad 88% czynnych polis assistance, zaś przedsiębiorcom - blisko 11%. Udział pozostałych podmiotów wynosił mniej niż 1%. Biorąc pod uwagę liczbę wystawianych, klienci indywidualni są więc nie do pobicia. Nieco inaczej wygląda sytuacja pod względem uzyskiwanego przypisu składki brutto od poszczególnych grup klientów. W 2002 r. składka pozyskana od osób fizycznych wyniosła 41,1 mln zł, zaś od przedsiębiorstw - 45,4 mln zł. Klienci korporacyjni, mimo że odebrali ośmiokrotnie mniej certyfikatów ubezpieczenia assistance, wpłacili ponad połowę składek. Z danych nadzoru za 2002 r. wynika, że średnia składka na polisę indywidualną wahała się w zależności od kwartału od 10,4 zł do 14,4 zł. Z kolei przedsiębiorcy płacili od 87,5 zł do 115,3 zł. Sprzedaż przez cały rok