Reklama

Jedyny ratunek w samorządzie

Z prof. Ryszardem Nowakiem z Wyższej Szkoły Ubezpieczeń i Bankowości w Warszawie rozmawia Tomasz Brzeziński

Publikacja: 01.08.2003 10:34

Jak Pańskim zdaniem można odwrócić negatywny trend w ubezpieczeniach rolnych w Polsce? Sytuacja z roku na rok się przecież pogarsza.

Oczywiście, że ten trend można odwrócić. Wystarczy zmienić sposób dystrybucji tych ubezpieczeń - oprzeć ją na zasadzie wzajemności, czyli towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych (tuw). Nasza uczelnia przygotowała stosowny projekt ustawy o samorządowych ubezpieczeniach rolnych.

Na jakim poziomie miałyby być tworzone takie związki? Czy byłyby to gminy?

Nie, o stopień wyżej. Naszym zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłyby samorządowe tuwy działające na obszarze danego powiatu. Na poziomie gminy powstałyby struktury podlegające pod powiatowy tuw, tzw. związki wzajemności członkowskiej, zajmujące się akwizycją ubezpieczeń oraz wstępną likwidacją szkód. Poza tym dysponowałyby one częścią funduszu prewencyjnego, z przeznaczeniem tych środków na rozwój infrastruktury gminnej, m.in. na remonty dróg, mostów, utrzymanie na odpowiednim poziomie technicznym rowów melioracyjnych i przepustów.

Nie obawia się Pan, że dochodziłoby do wyłudzeń odszkodowań. Przecież w ten sposób rolnicy staliby się sędziami we własnej sprawie. Jaki problem, żeby "podrzucić" ubezpieczonemu sąsiadowi padłą krowę i otrzymać odszkodowanie. Także właściwe szacowanie ryzyka, które przecież jest podstawą do wyliczenia składki, nie jest sprawą łatwą, zwłaszcza że poziom wykształcenia polskich rolników jest ciągle bardzo niski.

Reklama
Reklama

To prawda, takie ryzyko istnieje. Jednak naszym zdaniem, zostanie ono ograniczone poprzez formułę samorządową tych tuw-ów. Osoby, które przystąpią do tego systemu, będą wiedzieć, że jeśli będą tolerować takie przekręty u sąsiadów, zapłacą w następnym roku wyższą składkę. Dodatkowo projekt przewiduje, iż na poziomie gminy powstawałyby organ społeczny, który kontrolowałby szkodowość tych ubezpieczeń.

Jeśli chodzi o akwizycję, to zajmowaliby się nią nie tylko rolnicy. Na wsi są też przecież pracownicy ze średnim czy wyższym wykształceniem - nauczyciele, agronomowie, urzędnicy.

Kiedy i gdzie takie towarzystwa wzajemne miałyby powstać?

Najpierw ustawę musi uchwalić Sejm. Jej projekt przekazaliśmy pod koniec 2002 r. premierowi Leszkowi Millerowi, który obiecał zająć się tą sprawą. Z tego co wiem, trwają obecnie konsultacje międzyresortowe. My ze swojej strony przygotowujemy stosowne wyliczenia. Liczymy, że na początek mogłoby powstać około 20-30 wzorcowych towarzystw w najbogatszych powiatach Polski.

No dobrze, ale czy takie przedsięwzięcie może być opłacalne? Przecież z ubezpieczeń rolnych uzyskuje się rocznie nieco ponad 360 mln zł przypisu składki brutto, z czego 10% pochodzi z polis dobrowolnych.

Ależ właśnie o to chodzi, żeby dzięki tym tuwom upowszechnić ideę ubezpieczeń wśród rolników, co w rezultacie przełożyłoby się na wzrost przypisu składki. Proszę pamiętać, że tuw jest specyficznym zakładem ubezpieczeń, który nie jest nastawiony na maksymalizację zysku, priorytetem jest wzajemność, dzięki czemu cena ochrony może być niższa. Po pierwsze, taryfy składek w tuwach nie zawierają marży na zysk. Po drugie, niższe, ze względu na ograniczoną biurokrację, są również koszty administracyjne. Podobnie jest z kosztami akwizycji - w tuwach prowizje mogą być niższe, bo część prac będzie wykonywana społecznie zarówno na poziomie samorządu, jak i przez samych rolników. Dlatego też ubezpieczenia oferowane przez tuwy mogą być tańsze niż oferowane przez komercyjne zakłady ubezpieczeń. Uważam, że nie ma co liczyć, że zagraniczne firmy ubezpieczeniowe, mimo że dysponują często ogromnymi kapitałami, będą zainteresowane ubezpieczeniami rolnymi. Tak się nie stanie, bo przypis składki z tych polis jest ciągle mały.

Reklama
Reklama

Uważa Pan, że samorządowe tuwy są jedyną szansą na rozruszanie ubezpieczeń rolnych, a przecież są już inne tuwy, które sprzedają już takie produkty, a mimo to przychody z tego segmentu nie są imponujące.To prawda. Ale znowu wracamy tu do problemu pola ubezpieczeniowego - na razie jest ono zbyt małe, aby uzyskiwać satysfakcjonujące przychody ze składek. Dopiero upowszechnienie ubezpieczeń rolnych, poprzez zmianę form organizacyjnych, mogłoby tę sytuację poprawić.

No dobrze, ale czy powstanie samorządowych tuwów nie odbije się niekorzystnie na przychodach ze składek PZU, dotychczasowego potentata w segmencie ubezpieczeń rolnych?

Niekoniecznie. Jednym z elementów zaproponowanego przez nas rozwiązania systemowego mogłoby być wykorzystanie części subwencji z funduszy restrukturyzacyjnych UE. Planujemy, że na szczeblu centralnym powstanie instytucja koordynująca działalność powiatowych tuwów, która dysponowałaby również środkami unijnymi. Współpracowałaby ona z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, gdyż w ustawie regulującej jej działalność, wśród jej zadań wpisano również wspieranie tuwów. Subwencje do ubezpieczeń rolnych byłyby udzielane również innym zakładom ubezpieczeń, pod warunkiem ich zakontraktowania w instytucji koordynującej działalność samorządowych tuwów. Zakłady komercyjne skorzystają też na zwiększeniu się pola ubezpieczeniowego.

Czy subwencja, o której Pan mówi, dotyczyłaby wszystkich ubezpieczeń rolnych, w tym obowiązkowych?

Takie wsparcie można byłoby uzyskać jedynie przy sprzedaży ubezpieczeń dobrowolnych: upraw, zwierząt czy mienia w gospodarstwie rolnym. Jeżeli np. PZU zamierzałby dalej prowadzić takie ubezpieczenia, mógłby liczyć, że otrzyma z tej instytucji taką samą subwencję jak tuwy, czy inne zakłady ubezpieczeń.

No dobrze, ale na ile takie rozwiązanie jest realne? Zarówno PZU, jak i inne zakłady ubezpieczeń miały kłopoty z odzyskaniem pieniędzy z tytułu dopłat do ubezpieczeń komunikacyjnych sprzedawanych kombatantom.

Reklama
Reklama

To był incydent wynikający z przejściowych kłopotów budżetu państwa. Teraz sytuacja gospodarcza Polski się poprawia, a ponadto subwencje powinny być finansowane w głównej mierze ze środków pochodzących z Unii Europejskiej. Istnieje więc duża szansa, że będą wypłacane zakładom ubezpieczeń bez zbędnych opóźnień.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama