Gdy kilka tygodni temu dzwoniliśmy do biura prasowego Stoenu, nie chciano nam udzielić informacji na temat wyniku spółki w 2002 r. i wysokości dywidendy, jaką otrzyma Skarb Państwa. Teraz już wiadomo dlaczego. W 2002 r., przy 1,55 mld zł przychodów ze sprzedaży, Stoen odnotował 6,5 mln zł straty netto. Oznacza to znaczne pogorszenie wyniku finansowego w porównaniu z 2001 r., kiedy firma zanotowała 27,8 mln zł zysku netto.

- Przyczyn ujemnego wyniku jest kilka. Po pierwsze, Urząd Regulacji Energetyki nie zaakceptował części kosztów i nie zostały one uwzględnione w taryfie - mówi Magda Gilewicz z wydziału komunikacji Stoenu. Inna przyczyna, którą wskazuje, to umowy z klientami nie przynoszące zysku. Nie wyjaśniła jednak, o jakie umowy chodzi.

W ubiegłym roku 95% przychodów Stoenu pochodziło ze sprzedaży energii elektrycznej odbiorcom finalnym. Wpływy z tego tytułu wzrosły o 8%. Według zarządu spółki, to efekt pozytywnego rozwoju gospodarczego aglomeracji warszawskiej. Jego odzwierciedleniem jest ciągły przyrost liczby obsługiwanych klientów (w 2002 r. - ponad 16 tys.). Jednak tempo wzrostu przychodów ze sprzedaży energii (8,41%) było niższe niż tempo wzrostu kosztów zakupu energii (12,86%). Różnica ta spowodowała pogorszenie wyniku na działalności podstawowej Stoenu, co również wpłynęło na obniżenie wyniku brutto. Na tym poziomie firma zanotowała 14,1 mln zł straty.

Konieczna jest restrukturyzacja firmy. M. Gilewicz zaznacza, że nie chodzi o redukcję etatów. Wynegocjowany w toku prywatyzacji pakiet socjalny gwarantuje pracownikom Stoenu zatrudnienie przez 75 miesięcy, a tym, którzy pracują w firmie co najmniej 35 lat - 84 miesiące.

- Planujemy redukcję kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa. Możliwości jest wiele - twierdzi M. Gilewicz. Jednocześnie Stoen zamierza dalej przyłączać nowych abonentów. - Plan na ten rok zakłada przyłączenie przynajmniej 10 tys. kolejnych - mówi Magda Gilewicz, z wydziału komunikacji Stoenu.