Mijający tydzień przyniósł wiele emocji i zaskakujących zwrotów. W poniedziałek zostaliśmy kompletnie zaskoczeni niespodziewanym atakiem popytu, który wyniósł indeks do szczytu, zaś kontrakty na nowe maksima. We wtorek wzrost był jeszcze kontynuowany, lecz już bez dynamiki. Na początku środowej sesji popyt zaatakował próg 15 zł na akcjach TP. Jednym zleceniem zostało kupione prawie pół miliona akcji, kurs poszybował do 15,25 zł. I kiedy większość spodziewała się dalszej zwyżki, po kilku minutach ogromna podaż sprowadziła kurs z powrotem poniżej 15 zł. Miało to kluczowe znaczenie dla nastrojów. W ślad za nią cały rynek poszedł w dół, a kontrakty wyciągnęły ujemną bazę do prawie 20 pkt. Nic dziwnego, że następna, czwartkowa sesja upłynęła na lizaniu ran. O 14.30 opublikowano zaskakująco dobre PKB w USA i kontrakty ruszyły w końcówce sesji do góry.
Wykres futures poruszał się przez cały tydzień w przedziale 1350-1385 pkt. Decydujące znaczenie dla rozwoju wypadków może mieć teraz zachowanie indeksów amerykańskich. Jeśli po pierwszej reakcji na dobre dane, do zakupów przyłączą się średnioterminowi gracze za oceanem, to możemy się tam spodziewać kolejnej fali wzrostowej. Nasz rynek zapewne przekroczy wtedy próg 1400 pkt, zatrzymując się grubo powyżej.
Piątkowa sesja była senna w porównaniu z poprzednimi. Przestrzegam jednak przed uśpieniem czujności. W jej trakcie rosła "po cichu" ilość otwartych pozycji, dochodząc do 20 tys. Możliwe więc, że już w najbliższych dniach będziemy świadkami wybicia futures z konsolidacji. Zdaje się, że bardziej prawdopodobny jest wariant północny, ale zalecałbym powstrzymanie się z otwarciem pozycji do momentu wyraźnego pokonania progu 1400 pkt. przez WIG20. n