Postępowanie administracyjne w Ministerstwie Finansów w sprawie wydania Eureko zezwolenia na nabycie akcji uprawniających do przekroczenia 50% głosów na walnym PZU ciągnie się niczym południowoamerykańska telenowela. Mimo że inwestor dostarczył wszystkie niezbędne dokumenty kilka miesięcy temu, decyzji wciąż nie ma. A terminów, jakie publicznie wyznaczali sobie wiceministrowie finansów, odpowiedzialni za nadzór nad rynkiem finansowym, było już przynajmniej kilka: koniec maja, połowa czerwca, koniec czerwca. Ostatni to koniec lipca.

Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego ostateczny termin na podjęcie decyzji w sprawie zezwolenia dla Eureko upłynął 30 maja. Co na to Eureko? Oficjalnie nie chce komentować przebiegu procesu decyzyjnego. Jego przedstawiciele twierdzą, że zgoda resortu finansów jest potrzebna, o ile akcje PZU zostałyby wprowadzone na warszawską giełdę. A oferta publiczna, według deklaracji Ministerstwa Skarbu, mogłaby odbyć się najwcześniej na przełomie 2004-2005 r. Z kuluarowych wypowiedzi wynika jednak, że Eureko jest tym przeciąganiem procedury zaniepokojone. Prawnicy holdingu zastanawiają się ponoć nad tym, jak skłonić jednak resort finansów do podjęcia decyzji. Wśród analizowanych scenariuszy jest ponoć wystąpienie do Naczelnego Sądu Administracyjnego ze skargą na bezczynność Ministerstwa Finansów. Choć pole manewru jest dość ograniczone.

Nie wiadomo bowiem, czy urzędnicy nie podniosą znowu argumentu o niezbyt dobrej kondycji finansowej Eureko. Już wcześniej przedstawiciele resortu finansów (m.in. wiceminister Andrzej Sopoćko) twierdzili, że Eureko nie ma 0,7-1 mld euro środków wolnych od obciążeń, niezbędnych do zakupu 30% akcji PZU. Sytuacja nie uległa poprawie.

Holding poinformował w poniedziałek, że w I półroczu miał 38,8 mln euro straty netto, wobec 249,9 mln euro zysku przed rokiem. Zarząd holdingu nie chciał, ze względu na dużą niepewność na rynkach kapitałowych, podać prognozy na koniec 2003 r. Wątek wysokich strat na koniec 2002 r. podnosił w rozmowie z PARKIETEM wiceminister Jan Czekaj, który po odejściu z resortu A. Sopoćko ponownie zajmuje się sprawą zezwolenia dla Eureko.

Holding twierdzi, że jest zdrową firmą, o czym świadczą wysokie zyski operacyjne, a akcje PZU zostały kupione ze środków pozyskanych z podwyższenia kapitału. Trzeba przyznać jednak, że wynik operacyjny Eureko pogorszył się w I półroczu o 38%, do 303,1 mln euro.