Wtorkowa sesja nie przyniosła na rynku zbyt dużych zmian. Kontrakty terminowe na WIG20 zyskały 5 pkt. Obrona wsparć oraz dość niespodziewanie dobre zamknięcie giełd za oceanem przełożyły się na nieco wyższe otwarcie na FW20U3. Dalszy przebieg notowań to kompletny marazm i ogólna niechęć do zawierania transakcji. Co prawda lipiec można uznać za dość dobry dla graczy na rynku terminowym, gdyż wyrwał on rynek z kilkumiesięcznego uśpienia, jednak widać, że sesje o rozpiętości 10 pkt znów nie będą rzadkością na GPW.

Kontrakty poruszają się w krótkim terminie w trendzie bocznym. Wsparciem jest luka hossy z 28 lipca, która broni przed głębszą przeceną. Jej zamknięcie powinno doprowadzić do głębszej korekty średnioterminowego trendu wzrostowego. Oporami dla wzrostów są poziomy 1373 oraz 1386 pkt, których pokonanie może doprowadzić do ataku na długoterminowy opór w okolicach 1410 pkt.

Liczne dywergencje na wskaźnikach technicznych sygnalizują wyczerpywanie się potencjału wzrostowego. Nie oznacza to jednak, iż obecna konsolidacja jest formacją szczytową, z której wybicie nastąpi dołem. O wiele bardziej prawdopodobny jest dalszy trend boczny, podczas którego obecne maksima mogą zostać naruszone. Dalsza kontynuacja zwyżek i pokonywanie ważnych długoterminowych oporów bez wyraźnej korekty będzie jednak zadaniem bardzo trudnym.

Niestety, podczas ostatniego tygodnia zmienność znów spada. ATR z 14 sesji zbliża się do poziomu 20 pkt, co może po raz kolejny zaowocować spadkiem obrotów i dalszym zniechęceniem inwestorów do rodzimego rynku terminowego. n