Moce produkcyjne instalacji w Czechowicach są wykorzystywane przez Orlen Oil zaledwie w 30%. Zdaniem Henryka Malesy, prezesa Rafinerii Czechowice, instalacje gdańskiej rafinerii do produkcji oleju są wykorzystywane w mniejszym stopniu. Na pytanie, dlaczego więc Grupa Lotos pozbywa się partnera, który zagospodarowuje nadwyżki jej mocy produkcyjnych, prezes czechowickiej spółki stwierdził, że to wyłącznie decyzja strategiczna.
Naturalny krok
Zdaniem Pawła Olechnowicza, prezesa Grupy Lotos i jednocześnie przewodniczącego rady nadzorczej Rafinerii Czechowice, wypowiedzenie umowy dzierżawy jest naturalnym krokiem w kierunku uproszczenia struktury organizacyjnej GL. - Współpraca między podmiotami, które wejdą do Grupy Lotos, musi się opierać na warunkach czystości biznesowej. Nie może być tak, że płocki koncern stoi jedną nogą w spółce z naszej grupy - twierdzi P. Olechnowicz. Jego zdaniem nie wyklucza to jednak współpracy z Orlenem. Będzie ona możliwa dopiero po uporządkowaniu struktury GL.
H. Malesa nie wie jeszcze, jaki procent mocy instalacji olejowych będzie wykorzystywała zarządzana przez niego spółka. - Ocenimy to w ciągu trzech miesięcy od czasu powrotu urządzeń do spółki - mówi H. Malesa.
Kar nie będzie