Reklama

Jesteśmy największą linią lotniczą świata

Z Lesławem Kuzajem, dyrektorem regionalnym GE International na Polskę, Czechy, Słowację i Litwę, rozmawia Tomasz Muchalski

Publikacja: 07.08.2003 09:09

General Electric jest od 11 lat na polskim rynku. Ile przez ten czas zainwestował tu pieniędzy?

Około 400 mln dolarów. Gdyby doliczyć do tego inwestycje finansowe, np. podwyższanie kapitałów w bankach, których nie zalicza się do inwestycji bezpośrednich, to kwota urosłaby do 1 mld dolarów.

Na co poszło 400 mln USD?

Przede wszystkim na trzy fabryki: Elester w Łodzi, Apena w Bielsku-Białej i "greenfield" w Kłodzku. Ta ostatnia zatrudnia 1000 osób. Do tego należy doliczyć dwa banki: GE Capital Bank w Gdańsku i GE Bank Mieszkaniowy w Warszawie.

Która inwestycja pochłonęła najwięcej pieniędzy?

Reklama
Reklama

Najbardziej kapitałochłonne są banki. W grupie ta działalność szybko się rozwija, a to wiąże się z koniecznością zwiększania kapitałów.

Ile General Electric zamierza zainwestować w najbliższych latach, w Polsce lub regionie?

Nie ma sprecyzowanej kwoty. W GE działa dziesięć różnych działów i każdy widzi potencjał rozwojowy regionu. Inwestycje zatem mogą być duże. Nie jesteśmy przy tym ograniczeni jakimś konkretnym pułapem inwestycyjnym. Mamy spory zasób gotówki, dlatego nie będzie z tym problemów.

Czy rynek polski nadal jest dla GE atrakcyjny?

GE zwraca uwagę na infrastrukturę, uregulowania prawne. Dziś te sprawy w Polsce nie budzą wątpliwości. Teraz najważniejsza jest jakość pracowników - ich wykształcenie i możliwości. Pod tym względem Polska spełnia nasze oczekiwania. Drugi powód, dla którego od nowa przyglądamy się rynkom środkowoeuropejskim, to fakt bliskiego wstąpienia państw regionu do Unii Europejskiej. Rozszerzenie Unii przyniesie stabilizację regionu, przyczyni się do napływu różnego rodzaju funduszy i w konsekwencji go ożywi. Myśląc o nowych przedsięwzięciach zwracamy uwagę na ich konkurencyjność. Chciałbym zauważyć, że region Europy Środkowowschodniej nie jest już tak konkurencyjny, jeśli chodzi o koszt siły roboczej, jak kilka lat temu. Teraz taniej jest w Azji. Jednak ma on coś, co trudniej znaleźć w innych częściach świata - bardzo wykształconych ludzi. GE ma w Polsce dwa centra projektowe - silników lotniczych i oprogramowania dla systemów zabezpieczeń i ochrony. Takich miejsc nie można zlokalizować w każdym miejscu. Wymagają one wyszkolonej kadry. To duży potencjał Polski, który może przesądzić o kolejnych inwestycjach. I my go bardzo doceniamy.

W jakie segmenty polskiej gospodarki General Electric ma zamiar zainwestować?

Reklama
Reklama

Nie mogę dokładnie tego sprecyzować. Mogę jednak powiedzieć, że istnieje kilka działów, które nie są jeszcze w Polsce obecne lub ich działalność mogłaby być lepiej widoczna.

Czyli?

Przede wszystkim różne formy działalności finansowej. Nasz dział finansowy ma wciąż duży potencjał. Można liczyć tu na jakieś inwestycje. Na przykład leasingujemy samoloty dla LOT-u. Przy okazji powiem, że jesteśmy największą linią lotniczą na świecie, bo leasingujemy ponad 1000 maszyn. LOT kupuje od nas też silniki lotnicze. Dodatkowo mamy zawiązaną spółkę joint venture, która zajmuje się ich naprawą. Rozwijamy również działalność związaną z rynkiem nieruchomości. Mało kto wie, że jesteśmy współwłaścicielem 11 galerii handlowych Geant.

General Electric inwestuje także w media. Czy w tym segmencie zaznaczy swoją obecność również u nas?

Ze względu na regulacje prawne nie można było skutecznie zaangażować się w ten segment. Z pewnością w najbliższych latach one się zmienią. Na razie nie myśleliśmy o takich inwestycjach.

Jaka część produkcji GE w Polsce przeznaczona jest na eksport?

Reklama
Reklama

Większość. W ubiegłym roku wyeksportowaliśmy towary za 100 mln dolarów. Zostaliśmy nawet wyróżnieni jako jeden z 10 największych eksporterów.

Co może Pan powiedzieć o wynikach General Electric Polska?

W zasadzie niewiele. Nie ze względu na tajemnicę, ale specyfikę firmy. Wyniki te są konsolidowane na szczeblu centralnym. Mój kolega z Francji tak samo miałby problem z odpowiedzią na to pytanie. Każdy dział zbiera dane z regionu, które potem są konsolidowane. Trudno więc mówić o wynikach GE w Polsce. Jeśli już, to o wynikach konkretnego działu i to raczej w regionie.

I ostatnie pytanie, tym razem dotyczące rynku kapitałowego. Elester i Apena zamierzały ubiegać się o notowania na warszawskiej giełdzie. Czy w 2000 r., kiedy General Electric przejmował obie spółki, te plany były już nieaktualne? Czy wejście kapitałowe GE spowodowało, że firmy zrezygnowały z GPW?

Myślę, że plany były już nieaktualne. W owym czasie obie spółki wchodziły w skład grupy Elektrimu. A ten, pod nowym kierownictwem, zmieniał wówczas strategię i w efekcie czyścił portfel, wchodząc w nowe obszary działalności, np. telekomunikację czy energetykę. Dlatego wszystkie aktywa skupione w ówczesnym Elektrimie Volt - jak właśnie Apena czy Elester - były na sprzedaż. Poza tym spółki nie były kupione przez GE z dnia na dzień. Nasza współpraca zaczęła się dużo wcześniej.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama