Czwartkowy zdecydowany wzrost w segmencie największych spółek z pewnością mógł zaskoczyć, po tym, jak w środę została przełamana średnia krocząca z 15 sesji. Niemniej, po raz kolejny na wykresie świecowym indeksu WIG20 jest widoczna dominacja byków w postaci dużej, białej świecy potwierdzonej w dodatku nowym szczytem. Wysoki korpus ostatniej świecy pozwala dość optymistycznie wiedzieć najbliższą przyszłość rynku. Jeżeli dojdzie do potwierdzenia wczorajszych sygnałów na dzisiejszej sesji i powiedzie się obrona 1400 pkt, to indeks powinien niedługo znaleźć się na wysokości 1450 pkt. Gdyby powyższy scenariusz miałby się zrealizować, to wszystko wskazuje na to, iż długo wyczekiwana korekta miała jedynie płaski charakter i właśnie wczoraj została zakończona.

Z drugiej strony, można też podejść do wczorajszej sesji jako do pułapki hossy, aczkolwiek nie wskazuje na taki stan rzeczy poziom obrotów, które wyraźnie wzrosły (371 mln zł). Ponadto, wskaźniki zachowują się w dalszym ciągu pozytywnie i sygnały sprzedaży, które były bardzo prawdopodobne po środowej sesji nie zostały wygenerowane. I w tym miejscu należy podkreślić, że linia trendu, która została naruszona po środowej sesji na RSI 14, została ostatecznie obroniona, dzięki wczorajszej zwyżce. Pozytywne sygnały widnieją także na Ultimate Oscillator. Ostatecznie obronił on swój poziom równowagi, dając w ten sposób sygnał do uzupełnienia akcji w portfelach. Podobnie zachowuje się Price ROC. Po wysłaniu fałszywego sygnału, wrócił do przedziału wartości dodatnich. Ponadto, indeks bardzo szybko powrócił powyżej średniej kroczącej z 15 sesji, potwierdzając tym samym jej znaczenie jako bariery popytowej.

Nie należy walczyć z trendem, tylko podążać za nim. Pokonanie oporów, które gromadzą się w przedziale 1380-1400 pkt stało się już prawie faktem. Teraz indeks największych spółek powinien zyskać jeszcze przynajmniej 50-60 pkt. Nieprawdopodobne? Być może. Ale jest oczywiste, że jeżeli rynek w trakcie silnej fali wzrostowej, nie chce spadać, to będzie dalej rósł.