Bydgoski Telmax to nieduża spółka informatyczna, świadcząca usługi dla firm z sektora użyteczności publicznej (tzw. utilities). Atrakcyjna nisza rynkowa, w której działa, i stabilny portfel klientów powodują, że papierami integratora interesują się inwestorzy finansowi. Liczą, że już wkrótce firma zacznie wypłacać wysoką dywidendę. Do wiosny br. największym akcjonariuszem Telmaksu (23%) był Capital Partners, który obejmował papiery w ofercie publicznej w maju 2002 r. Pula ta, po podziale, trafiła na konta: CA IB TFI, OFE Dom i PKO/Credit Suisse TFI. Zdaniem Zbigniewa Kulińskiego, prezesa Telmaksu, także pakiet, który sprzedał Tadeusz Politowicz (do niedawna członek rady nadzorczej) został kupiony przez instytucję finansową. - Docierają do nas sygnały, że różne fundusze są zainteresowane naszymi papierami. Myślę, że nasz udziałowiec porozumiał się z którymś z nich - powiedział Z. Kuliński.

Zainteresowanie papierami bydgoskiego integratora ma jeszcze inne podłoże. Przejęcie kontroli nad tą firmą rozważa Spin, spółka zależna Prokomu, która w ten sposób, tylnymi drzwiami, mogłaby zostać wprowadzona na parkiet giełdowy. Inwestorzy finansowi byliby zatem pośrednikami, dzięki którym grupa Prokomu weszłaby w posiadanie kontrolnego pakietu akcji Telmaksu. Zarówno Paweł Homiński z PTE Dom, jak i Rafał Oślak z CA IB IM (obaj zasiadają w radzie nadzorczej informatycznej firmy) odmówili komentarzy. Podobnie przedstawiciele Prokomu.

Kupno akcji od inwestorów finansowych wydaje się jedyną drogą. Niska płynność nie pozwala na skupienie dużego pakietu na rynku, bez windowania kursu. Swoich akcji nie chce sprzedać prezes Kuliński, który kontroluje papiery dające 13% głosów. - Nie jestem zainteresowany zmniejszaniem zaangażowania - powiedział.

Jak dotychczas hossa omija papiery Telmaksu. Sytuacja może wkrótce się zmienić. Raport na temat spółki przygotowuje BDM PKO BP. Jego publikacja może pchnąć graczy do kupowania akcji. Podobne scenariusze miały miejsce w przypadku MacroSoftu i CSS, których kursy bezpośrednio po odtajnieniu raportów zyskiwały po kilkadziesiąt procent.