Od początku czwartkowej sesji na warszawskim parkiecie królował optymizm. Otwarcie było wprawdzie niewiele wyższe od kursów odniesienia, ale konsternacja i oczekiwanie na kontynuację spadków z wtorku nie trwały długo. Dzień wcześniej WIG20 osiągnął na krótko poziom 1464 pkt (co pokryło się dokładnie ze szczytem z 25 stycznia 2002 r.), potwierdzając istnienie w tym miejscu silnego oporu. Gwałtowna wyprzedaż blue chipów, jaka nastąpiła potem, mogła sugerować początek poważniejszej korekty, zwłaszcza że obroty były niespotykanie duże. Wczoraj jednak byki przystąpiły do kontrnatarcia i w tej chwili wygląda na to, że korekta zaczęła się i skończyła we wtorek. Realizacja pokaźnych zysków, dojście indeksu do poziomu stanowiącego poważny opór czy zbliżający się długi weekend to czynniki, które tylko na chwilę skłoniły graczy do zamknięcia pozycji i spojrzenia na giełdę z dystansu. Wczoraj wspomniany opór został pokonany, a WIG20 osiągnął poziom 1477 pkt.

Nasz rynek od pewnego czasu wykazuje niezwykłą siłę, co w zestawieniu z sytuacją na innych giełdach może trochę dziwić. Faktem jest jednak, że wyniki finansowe spółek zaczynają wyglądać interesująco (na przykład, PKN, Pekao czy Telekomunikacja), co do tej pory mogło być powodem wzmożonego zainteresowania akcjami. W razie utrzymania korzystnych tendencji w przedsiębiorstwach (czy szerzej - w gospodarce) będzie podtrzymywać hossę jeszcze przez kilka miesięcy.

Niestety, trend wzrostowy nigdy nie trwa wiecznie i w każdej chwili inwestorzy narażeni są na korekty, a właściwie już teraz w przypadku wielu spółek, szczególnie tych średnich, można mówić o balonie spekulacyjnym. Wydaje się, że ewentualna poważniejsza korekta indeksu WIG20 powinna wystąpić z poziomu nieco poniżej 1500 pkt. Ale jej zasięgu nie sposób w tej chwili przewidzieć, zwłaszcza że przetasowania w portfelach oraz spekulacyjne zamykanie i otwieranie pozycji często odbywa się na jednej sesji.

Zwróć uwagę:

Netia - spółka wprawdzie pokazuje jeszcze straty, ale znacznie mniejsze od oczekiwanych. Nie ma długów i wygląda na to, że wychodzi na prostą.