Dolar zyskuje stopniowo w relacji do euro już drugi miesiąc. Przyspieszenie zwyżki w tym tygodniu potwierdza, że mamy do czynienia ze zmianą tendencji, jaka zdominowała notowania tej pary walut w roku ubiegłym i pierwszych miesiącach 2003 r. Wtedy dolar obniżył swoją wartość o blisko 40% względem euro. Od połowy czerwca wzmocnił się już o prawie 7%.
Ożywienie gospodarcze
będzie trwać
W zgodnej opinii większości analityków, podniesienie się wartości dolara jest wynikiem napływających danych makroekonomicznych, potwierdzających, że amerykańska gospodarka coraz mocniej przyspiesza. To podnosi jej atrakcyjność w oczach inwestorów (większy wzrost PKB to wyższy zwrot z zainwestowanych pieniędzy) i przyciąga kapitał. Nie ma tu większego znaczenia, czy zostanie on przeznaczony na nowe przedsięwzięcia, czy też kupno udziałów, na przykład na giełdzie, w już działających firmach. Ważny jest efekt - rosnący popyt na dolara podbija jego kurs.
Tej tendencji sprzyja sytuacja na amerykańskim rynku papierów dłużnych. Od połowy czerwca trwa dynamiczny wzrost rentowności amerykańskich obligacji (spadek cen). Inwestorzy są przekonani, że proces łagodzenia polityki monetarnej dobiegł końca (główna stopa procentowa w USA wynosi zaledwie 1%), ewentualnie wierzą, że nawet gdyby doszło do kolejnej obniżki stóp, to rynek już ją uwzględnił w cenach obligacji. Dlatego zdecydowanie realizują zyski, uważając, że nie warto dłużej trzymać w portfelach bezpiecznych papierów, a raczej należy zwiększyć zaangażowanie w akcjach. Gdyby następowało jedynie przesunięcie środków z obligacji w akcje, presja na dolara nie byłaby tak znacząca. Jednak równocześnie wzrost dochodowości amerykańskich papierów dłużnych czyni je bardziej atrakcyjnymi dla "nowych" kapitałów. W czerwcu rentowność 10-letnich obligacji rządu USA wynosiła średnio 3,4% i była o 30 pkt bazowych niższa niż dla papierów w Eurolandzie i o 70 pb w porównaniu z papierami brytyjskimi. Teraz rentowność tych samych obligacji amerykańskich jest równa 4,5%, czyli tyle samo ile brytyjskich. Jednocześnie przewyższa o 30 pb poziom dochodowości w strefie euro.