- BRE był tani w porównaniu z innymi bankami notowanymi na GPW. Dlatego w sytuacji dużego popytu na akcje inwestorzy zaczęli się nim interesować - uważa Jakub Korczak, analityk CA IB Securities. Dotychczas pod względem wskaźnika ceny do wartości księgowej niemal wszystkie giełdowe banki były od niego droższe. Po wczorajszej sesji C/WK dla BRE wynosił 1,32 wobec 1,40 dla Banku Millennium, 1,45 - Banku Handlowego, 1,67 - ING BSK, 1,78 - BPH PBK, 2,11 - BZ WBK oraz 2,60 - Pekao.
Spółka mniej ryzykowana
Według Dariusza Górskiego, analityka ING Securities, w ostatnich kwartałach zmniejszyło się ryzyko inwestowania w akcje BRE. W tym czasie spółka w dużej mierze wyczyściła portfel inwestycyjny. W zeszłym tygodniu Wojciech Kostrzewa, prezes BRE, zapewniał, że bank w 2003 roku nadal będzie działał bardzo ostrożnie i redukował zaangażowanie w projekty inwestycyjne. W II kwartale BRE sprzedał swoje pakiety w spółkach Telbank, PolCard i zrealizował część transakcji sprzedaży akcji Elektrimu. Dzięki tym operacjom zarobił około 68 milionów złotych.
Jeszcze w ubiegłym roku BRE był agresywnym graczem na rynku bankowości inwestycyjnej. Jednak zeszłoroczna strata netto grupy BRE w wysokości 381 mln zł doprowadziła do zmiany strategii działania.
Według J. Korczaka, inwestorzy zaczęli lepiej oceniać BRE, bo stał się bardziej przejrzysty niż w ubiegłych latach. Dzięki temu spółka jest bardziej przewidywalna.