- Od marca notujemy niewielki spadek bezrobocia. W dużym stopniu jest to zjawisko sezonowe, ale mamy nadzieję, że pozytywny trend utrzyma się do końca roku - powiedział Marek Szczepański, wiceminister gospodarki i pracy. Oficjalne statystyki na temat stopy bezrobocia za lipiec GUS przedstawi jutro.
Tymczasem resort gospodarki pracuje nad projektem prawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, które zastąpi nowelizowaną około 30 razy ustawę o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu. Założenia nowego prawa rząd przyjął we wtorek na ostatnim posiedzeniu. - Rząd prezentuje teraz inne podejście do walki z bezrobociem. Chcemy odejść od działań osłonowych na rzecz aktywacji zatrudnienia - wyjaśnił wiceminister Szczepański. Drugim powodem nowelizacji jest negatywna ocena dotychczasowych efektów funkcjonowania urzędów pracy.
Jak wynika z analizy MGPiPS, w powiatowych urzędach pracy zatrudnionych było w ubiegłym roku 14,7 tys. osób, czyli o 8,7% mniej niż dwa lata wcześniej. W tym czasie liczba bezrobotnych wzrosła o 19%. Na jednego pośrednika przypadało w 2002 r. ponad 2380 bezrobotnych. - Chcemy, by liczba doradców wzrosła i żeby byli nagradzani za efektywność w znajdowaniu zatrudnienia bezrobotnym. Mamy nadzieję, że dzięki temu będzie im bardziej zależeć na wynikach - mówi Cezary Miżejewski, dyrektor Departamentu Rynku Pracy w resorcie.
Ustawa praktycznie nie zmienia definicji bezrobotnego. Jednak zamiast pojęcia absolwent, wprowadza termin "osoba do 24 roku życia, dotychczas nie zatrudniona". Zasiłek ma nadal przysługiwać po udokumentowaniu 365 dni zatrudnienia w ciągu ostatnich 18 miesięcy. Większej motywacji w poszukiwaniu pracy ma służyć możliwość łączenia pracy w niepełnym wymiarze z zasiłkiem dla bezrobotnych.
Zdaniem M. Szczepańskiego, w walce z bezrobociem w Polsce mogą pomóc także środki z Unii Europejskiej w wysokości 2 mld euro w najbliższych latach. Nowa ustawa stwarza warunki do wykorzystania tych pieniędzy. Umożliwi też podniesienie poziomu kształcenia zawodowego. Według szacunków MGPiPS, w Polsce w edukacji ustawicznej uczestniczy 13% dorosłych, podczas gdy w krajach OECD 31%. U nas 39% firm współfinansuje kształcenie pracowników. Tymczasem w Czechach 69%, a w Estonii 63%. W krajach UE od 70 do 96% przedsiębiorstw.