Oficjalnie nikt jeszcze nie potwierdził, że podpisanie z LNM umowy na prywatyzację Polskich Hut Stali jest przesądzone. Jednak nieoficjalnie mówi się, że LNM może być już pewny zwycięstwa w walce o PHS. - Ze środowych rozmów przedstawicieli rządu i LNM ze związkami zawodowymi działającymi w PHS-ie można było wywnioskować, że decyzja pozytywna dla tego inwestora już zapadła - powiedział nam jeden z uczestników spotkania. Informacja ta ma zostać oficjalnie podana dzisiaj w komunikacie Ministerstwa Skarbu Państwa.
Jeżeli do tego dojdzie, w realizacji umowy prywatyzacyjnej polskiego koncernu LNM-owi mogą już przeszkodzić tylko związki zawodowe, z którymi inwestor będzie negocjował pakiet socjalny. Rozmowy na jego temat mają się rozpocząć w poniedziałek. W minioną środę na temat pakietu jeszcze nie rozmawiano. - Spotkanie miało charakter rozpoznawczy. Z przychylnego stosunku przedstawicieli związków do LNM można wnioskować, że warunki pakietu socjalnego uda się szybko ustalić - powiedział nasz rozmówca.
Na początku sierpnia związki zawodowe domagały się w liście do ministra skarbu Piotra Czyżewskiego, aby negocjacje w sprawie pakietu socjalnego dla załogi były prowadzone równolegle z rozmowami, jakie resort skarbu prowadzi z inwestorem. LNM zobowiązał się bowiem wcześniej, w styczniowej umowie z resortem, do niepodejmowania na własną rękę rozmów ani ze związkami, ani z wierzycielami PHS.
PHS grupuje cztery największe polskie huty: Katowice, im. Sendzimira, Florian i Cedler, dające łącznie około 70% polskiej produkcji stali. Koncern zatrudnia ok. 16 tys. osób i drugie tyle w spółkach zależnych. Zgodnie z przyjętą ścieżką prywatyzacji, inwestor strategiczny PHS ma wykupić 1,6-1,7 mld zł jej długu wobec państwowych podmiotów i zamienić go na akcje koncernu. Potem ma dokapitalizować PHS na ponad 600 mln zł, kupić jego akcje od Skarbu Państwa i wynegocjować pakiet socjalny ze związkami.