- Ogłoszenie przerwy oznacza, że jest nadzieja na znalezienie porozumienia. W ciągu najbliższego miesiąca akcjonariusze będą prowadzić negocjacje - powiedział Jacek Bartkiewicz, prezes BGŻ. Niestety, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy akcjonariusze nie byli w stanie dojść do żadnego porozumienia. W piątek zarząd banku po raz trzeci (poprzednie NWZA odbyły się w czerwcu i na początku sierpnia) zaproponował emisję 6,15 mln akcji. Zarząd chce w ten sposób pozyskać od 200 do 300 mln zł. Akcje te miałyby być skierowane do Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.
Spółdzielcy grają na czas
Sektor spółdzielczy nie chce się zgodzić na taką emisję, bo doprowadziłaby ona do zmniejszenia posiadanego przez niego udziału w poszerzonym kapitale akcyjnym (z około 30% do 24%). Według J. Bartkiewicza, trzy banki zrzeszające (mniejsze banki spółdzielcze) obstają przy tym, aby utrzymać pakiet 25% plus jedna akcja.
Dlatego proponują podwyższenie kapitału przez emisję 7,4 mln - 26,3 mln akcji po cenie emisyjnej równej nominalnej, czyli 1 zł. Według przedstawicieli BGŻ, propozycja ta nie rozwiąże potrzeb kapitałowych banku i doprowadziłaby jedynie do rozwodnienia akcji. Byłaby niekorzystna dla Skarbu Państwa. Gdyby nie objął on akcji, to w skrajnym przypadku sektor spółdzielczy zyskałby 57% głosów na WZA, a udział resortu skarbu spadłby do 35%. Obecnie Skarb Państwa ma 69,45% akcji. Do banków spółdzielczych i zrzeszających należy odpowiednio 1,95% i 28,22% walorów (w sumie 30,17%).
- Uchwała proponowana przez sektor spółdzielczy nie jest możliwa do przyjęcia ze względów merytorycznych. Dlatego rada nadzorcza, głosami Skarbu Państwa, negatywnie ją zaopiniowała - powiedział Ireneusz Sitarski, przedstawiciel resortu skarbu w radzie BGŻ.