Główny indeks giełdy amerykańskiej, S&P 500, ustanowił swój tegoroczny szczyt w połowie czerwca na poziomie 1010 punków. Od tego czasu do pierwszych dni sierpnia na rynku miała miejsce korekta całego ruchu wzrostowego (marzec - czerwiec). Miała ona bardzo spokojny charakter i mały zasięg. Indeks spadł jedynie o 43 punkty do poziomu 967. Korekta była znacznie słabsza niż się tego spodziewałem.

Obecnie spodziewam się jeszcze jednej fali wzrostowej. Będzie to ruch dużo mniej dynamiczny niż ten z okresu październik - listopad 2002 czy marzec - czerwiec 2003. Zasięg ewentualnego ruchu to 1050 punktów dla S&P 500 i około 1850 dla Nasdaq Composite. Ze względu na mały potencjał wzrostowy nie rekomendowałbym zajmowania dużej długiej pozycji na tamtym rynku. Do tego należy dodać, iż wiele wskaźników technicznych sugeruje wykupienie rynku akcji (inwestors intelligence oraz VIX). W takiej sytuacji relacje potencjalnego zysku do ryzyka układają się na niekorzyść dla średnio i długoterminowych inwestorów.

Gdyby wyżej przedstawiony scenariusz ziścił się, to powstałby roczny (jesień 2002 - jesień 2003) pięciofalowy ruch indeksu w górę. Według oznaczeń elliotowskich byłaby to fala A, która kończyłaby pierwszy etap korekty ruchu spadkowego z okresu marzec 2000 - październik 2002. Następnym etapem jest spadkowa fala B. Jednak na dzień dzisiejszy jest ona tak odległa, że za wcześnie o niej pisać i zastanawiać nad jej kształtem.

Elementem, który pasuje do mojego scenariusza jest obecna moda na rynki wschodzące. W latach 90-tych dosyć częstym zjawiskiem było przerzucanie się "szybkiego" kapitału z rynków rozwiniętych na rynki peryferyjnie w momencie, gdy główne rynki świata zaczynały tracić dynamikę wzrostów. W odniesieniu do polskiej giełdy utworzenie szczytu w październiku jest również prawdopodobne, szczególnie, gdy uwzględnimy napływ nowych środków uwolnionych z lokat antypodatkowych. Co prawda nie należy spodziewać się zmasowanego przerzucenia tych oszczędności do funduszy akcyjnych, jednak z pewnością jakaś część trafi na giełdę.