Na zamknięcie wczorajszej sesji WIG20 sięgnął 1600 punktów. Tak wysokiej wartości indeks nie miał od lutego 2002 roku. Już sam ten fakt sygnalizuje, że w segmencie dużych spółek "coś drgnęło". Kilka kluczowych papierów ma dawno nie widziane ceny. Telekomunikacja uporała się z poziomem 15 zł, PKN Orlen wybił się z ponad 2-letniego trendu bocznego w górę, kurs akcji Pekao zbliża się do 120 zł. Jeszcze dwie takie sesje jak wczoraj, a Prokom kosztował będzie powyżej 200 zł. Reprezentujący szersze grono spółek indeks WIG dzieli już tylko 10% od historycznego maksimum, osiągniętego na zakończenie internetowej hossy. To, że zyski spółek nie nadążają za wzrostami kursów jest teraz trochę mniej istotne. Działający na giełdzie w Warszawie inwestorzy nie bardzo wydają się zważać, także na to co dzieje się na rynkach zagranicznych, gdzie indeks S&P 500 już ponad dwa miesiące nie może uporać się z granicą 1 tys. punktów. Od pewnego czasu jest po prostu moda na kupowanie polskich akcji.

Podłożem tej mody są spadające stopy procentowane, które wyganiają inwestorów z bezpiecznego rynku obligacji na uważany za bardziej ryzykowany rynek akcji. Inwestorzy przychodzą z rynku obligacji wyjątkowo "rozpieszczeni": w zeszłym roku na bezpiecznych papierach można było zarobić kilkadziesiąt procent. Najlepszym funduszom inwestującym w obligacje udało się w 2002 roku osiągnąć ponad 20-proc. stopy zwrotu. Teraz klientów szokują bardzo dobrymi wynikami fundusze akcyjne. Najsłabsze z nich od początku roku zarobił ponad 20%, stopy zwrotu najlepszych sięgają 60%. Opierając się na tych wynikach, można prognozować kontynuację hossy. Pod koniec roku te korzystne statystyki będą stanowiły podstawę do zatrzymania na rynku klientów, którym skończą się pod koniec roku lokaty antypodatkowe.

Oprócz korzystnych statystyk związanych ze stopami zwrotu funduszy akcyjnych, wabikiem dla inwestorów będzie ciąg dalszy ucieczki przed podatkiem. W styczniu kończy się zwolnienie z podatku dochodów giełdowych. Kto zarobi na giełdzie będzie musiał podzielić się z fiskusem. Tego obowiązku uniknie, jeśli kupi akcje przed końcem roku.