Wartość emisji akcji w skali globalnej wzrosła w lipcu i sierpniu br. aż o 30%, do 35,5 mld USD - wynika z obliczeń agencji Bloomberga. Na tym ożywieniu najbardziej korzystają cztery największe instytucje finansowe z Nowego Jorku - Citigroup, Goldman Sachs, Merrill Lynch i Morgan Stanley, które w tym roku obsłużyły ok. 42% wszystkich emisji na świecie, wyłączając tylko sprzedaż praw poboru do akcji, które skierowane są do dotychczasowych akcjonariuszy. Do zwiększenia liczby emisji zachęca spółki giełdowa hossa (w korzystnych warunkach rynkowych można sprzedać papiery drożej). W tym roku wszystkie najważniejsze giełdowe indeksy na świecie rosną. Zbiorczy globalny wskaźnik - MSCI World Index - od czasu ostatniego dołka zanotowanego w marcu br. zyskał na wartości już 23%.

W ostatnich dwóch miesiącach wartość emisji akcji, dzięki obsłudze których banki inwestycyjne generują ok. jednej czwartej przychodów, wyniosła 10 mld USD, podczas gdy w całym I kwartale sięgnęła tylko 2,4 mld USD (najgorszy kwartał od początku 2000 r.), a w II kwartale wyniosła 9,1 mld USD. Warto jednak zwrócić uwagę, że biorąc pod uwagę łączne dane za pierwsze osiem miesięcy br. na świecie wyemitowano akcje za 102,1 mld USD i o pobiciu rekordu z 2000 r., kiedy łączna wartość emisji akcji sięgnęła aż 377 mld USD, nie ma w 2003 r. co marzyć.

Liderem światowego rynku, jeśli chodzi o obsługę emisji akcji, jest w tym roku Goldman Sachs. Potentat z Wall Street obsłużył do tej pory operacje wycenione na 13,4 mld USD, co daje mu 13-proc. udział w światowym rynku. Największą transakcją, przy której obecny był w tym roku Goldman, była pierwotna oferta sprzedaży akcji brytyjskiego wydawcy książek telefonicznych - Yell Group, wyceniona na 1,8 mld USD. Na kolejnym miejscu znalazł się koncern Citigroup, który obsługiwał m.in. majową ofertę akcji koncernu American Electric Power (1,18 mld USD).