- Kursy banków rosną nie dlatego, że spółki mają dobre wyniki finansowe lub oczekują ich znacznej poprawy w najbliższej przyszłości, ale z powodu napływu nowych pieniędzy na rynek, m.in. ze strony funduszy inwestycyjnych - uważa Jakub Korczak, analityk z CA IB Securities. Dodatkowo inwestorzy wybierają najbardziej płynne walory, co sprawia, że m.in. akcje Pekao osiągają poziomy nie notowane do tej pory. Analityk twierdzi, że obecne wyceny polskich banków należą do najwyższych w Europie. - To sprawia, że polski rynek staje się coraz bardziej ryzykowny - dodaje analityk.
- Inwestorzy oczekują, że zyski banków poprawią się wraz z przyspieszeniem w gospodarce. Nawet biorąc to pod uwagę, uważam, że ceny są wyśrubowane. To wynik napływu środków na rynek z funduszy i dobrej koniunktury na światowych giełdach - ocenia Andrzej Nowaczek, analityk z CSFB.
- Nie podzielamy ogólnej opinii, że akcje banków są za drogie w stosunku do ich fundamentów. Uważamy raczej, że inwestorzy kupują bardzo odległe zyski - informuje w zeszłotygodniowym raporcie Andrzej Powierża, analityk DI BRE. - Nie dzieje się tak jednak po raz pierwszy - dodaje. Wyjaśnia, że oprócz Pekao banki od dwóch lat nie wygenerowały zysków usprawiedliwiających aktualne wyceny rynkowe. Odzwierciedlają one jednak wiarę w poprawę sytuacji finansowej. Dotychczas prognozy te nie sprawdzały się, co wpływa na dzisiejszy pesymizm i twierdzenie, że kursy banków są za wysokie.
Według A. Powierży, okres odwrócenia trendu w gospodarce to czas na podnoszenie prognoz wyników finansowych dla banków. - Skala tego zjawiska może nas zaskoczyć, tak samo jak dziś pozytywnie zaskakują nas wyniki finansowe spółek produkcyjnych. Po latach restrukturyzacji, przy tylko lekko poprawionej sytuacji makroekonomicznej, notują one niewyobrażalne jeszcze rok temu zyski - wyjaśnia analityk. Z przeprowadzonej przez niego analizy wynika, że długoterminowa prognoza wskaźnika zwrotu z kapitału (ROE) dla polskich banków wynosi średnio 15%. Jest to 20% dla Pekao, 13% dla BPH PBK oraz 16% dla BZ WBK. Dodaje jednak, że w najbliższych latach (do 2006 roku) wyniki banków będą poniżej prognozowanego poziomu.
- Komentarz