Reklama

Rosja liczy na polskie inwestycje

Z Nikołajem Zachmatowem, przedstawicielem handlowym Federacji Rosyjskiej w Polsce, rozmawia Andrzej Krzemirski

Publikacja: 05.09.2003 10:10

Rosja jest tradycyjnie jednym z najważniejszych partnerów handlowych Polski. Jak w ponad dziesięć lat po zmianie systemu gospodarczego w obu krajach wygląda handel pod względem wartości i struktury towarowej?

W ciągu ostatnich dziesięciu lat dwa ważne wydarzenia doprowadziły do zmniejszenia handlu - rozpad RWPG oraz kryzys finansowy w Rosji w 1998 r., ale udało się nam to na prawić i oczekujemy, że w tym roku obroty towarowe przekroczą 6 mld USD. Będzie to oznaczało, że Polska zajmie ósme miejsce w handlu zagranicznym Rosji, wyprzedzając takie kraje jak Wielka Brytania czy Finlandia, przy czym pozycja ta jest stabilna.

Stosunkom gospodarczym z Polską dużo uwagi poświęca rząd rosyjski. Odbyło się nawet specjalne posiedzenie, podczas którego omówiono to zagadnienie. Niepokoi nas nierównowaga w handlu. Do Polski dostarczamy więcej, niż kupujemy, i chociaż jest to bardziej problem strony polskiej, proponujemy kilka praktycznych sposobów jego rozwiązania, a przynajmniej złagodzenia. Obecnie niedobór ten wynosi bowiem około 3 mld USD.

Czy saldo wymiany handlowej wykazuje jakąś tendencję?

Tak. W zeszłym roku udało się je zmniejszyć o jedną czwartą, do 2,8 mld USD, ale potrzebne są dalsze wysiłki.

Reklama
Reklama

A czy zmienia się wartość obrotów?

Muszę powiedzieć, że ubiegły rok był pod tym względem dość ciekawym okresem. Polski eksport do Rosji wzrósł o około 25%, a nasz do Polski o 8%-10%. A w ciągu sześciu miesięcy bieżącego roku tendencja ta utrzymała się, chociaż wzrost może być mniejszy.

Czy struktura towarowa jest raczej jednorodna, czy też zróżnicowana?

Jeżeli chodzi o rosyjski eksport, to jego struktura jest zbliżona do monokultury. Są to przede wszystkim nośniki energii - ropa i gaz stanowiące około 82-83% wszystkich dostaw. Natomiast w polskim eksporcie poważną pozycję zajmują takie towary, jak wyroby papiernicze, mięso, przetwory mięsne, warzywa, owoce, mrożonki. Wysoko cenimy te dostawy. Na przykład z Polski pochodzi 40% rosyjskiego importu wieprzowiny oraz 18% wołowiny. Ostatnio na rynek rosyjski wracają polskie tkaniny i konfekcja, które kiedyś stanowiły ważną część dostaw.

Czy do Rosji trafiają również polskie dobra inwestycyjne?

Tak. Wychodzimy z założenia, że Polska stała się krajem, w którym inwestycje zagraniczne przyczyniły się do modernizacji gospodarki. Na przykład kiedyś Polska dość dużo zainwestowała w produkcję urządzeń do wytwarzania lekarstw. Chociaż później kapitał zachodni zmodernizował tę branżę, to poprzednie urządzenia reprezentujące dobry poziom są kupowane przez stronę rosyjską.

Reklama
Reklama

Jakie pozycje w rosyjskich dostawach do Polski, poza nośnikami energii i surowcami, zasługują, Pana zdaniem, na uwagę?

Ciekawą pozycją jest żywność. Do rozwoju rolnictwa i przemysłu spożywczego w Rosji przyczynił się kryzys finansowy, który wymusił substytucję importu. W rolnictwo inwestują już poważni biznesmeni, bo uważają, że ten akurat sektor jest szczególnie opłacalny.

A jak ocenia Pan współpracę w dziedzinie usług, takich jak transport czy finanse?

Współpracy w transporcie poświęcono w ostatnich dwóch latach dużo uwagi, co jest zasługą wicepremiera Pola. Mamy już w tej dziedzinie uregulowane sprawy traktatowe, podpisane porozumienia o ruchu lotniczym i o budowie drogi Kaliningrad-Elbląg. Prawie zakończyliśmy prace nad dodatkowym protokołem do porozumienia o ruchu samochodowym. Polscy przewoźnicy samochodowi zajmują ważne miejsce na naszym rynku, a nasi nie tylko w Polsce, ale zwłaszcza w tranzycie. I tu muszę dodać, że wysoko cenimy Polskę jako kraj tranzytowy. Obecnie pracujemy nad projektem kolejowym, który ma połączyć Daleki Wschód z Europą.

Wprawdzie brakuje jeszcze nowego porozumienia o ruchu kolejowym, ale ostatnio odbyły się na ten temat rozmowy, podczas których poruszono też problem usprawnienia połączenia Berlin-Warszawa-Mińsk-Moskwa z wykorzystaniem nowej polskiej technologii pozwalającej na zmianę rozstawu kół.Jeżeli chodzi o współpracę w bankowości, mamy niedosyt, chociaż ostatnio dużo zmieniło się na korzyść. Dwa nasze banki - Wnieszekonombank i Wniesztorgbank - podpisały porozumienia z BRE Bankiem oraz BGŻ. Oprócz tego program Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych nastawiony na rynek rosyjski jest realizowany z udziałem 14 naszych najpoważniejszych banków.

Niedosyt polega na tym, że nie więcej niż 20% obrotów jest rozliczanych bezpośrednio przez banki polskie i rosyjskie, ale liczymy na to, że ten problem zostanie z czasem rozwiązany. Brakuje nam natomiast współpracy ubezpieczeniowej. Staramy się jednak nadrobić te zaległości. KUKE i nasz odpowiednik Ingostrach podpisały już porozumienie o współpracy. Nowością jest to, że w przyszłorocznym budżecie rząd rosyjski przewiduje 500 mln USD na kredytowanie eksportu i tu czekamy na propozycje, jak można by wzajemnie wykorzystać te możliwości.

Reklama
Reklama

Czy obroty towarowe są rozliczane tylko w wolnych dewizach?

Tak, chociaż jeszcze za czasów prezes Gronkiewicz-Waltz wysunęliśmy propozycję, żeby rozliczenia te odbywały się w walutach narodowych. Jednak na razie do tego nie doszło.

Jak, poza tracącym na ogół na znaczeniu tradycyjnym handlem, rozwijają się bardziej zaawansowane formy współpracy gospodarczej, takie jak inwestycje czy wspólne przedsięwzięcia?

Rzeczywiście, możliwości tradycyjnego handlu wygasają. Powstają nowe problemy, które można rozwiązać poprzez współpracę inwestycyjną lub regionalną. Niestety, nie mamy obecnie porozumienia o wspieraniu i ochronie wzajemnych inwestycji, i jeżeli nie rozwiążemy tego problemu, trudno będzie liczyć na dalszy rozwój stosunków gospodarczych.

Nasze inwestycje w Polsce sięgają 1,5 mld USD. Są to głównie nakłady Gazpromu związane z budową gazociągu, które wynoszą około 1,3 mld USD. Inne dotyczą m.in. branży ciastkarskiej, a więc polskiej specjalności. Polskie inwestycje w Rosji są nieporównywalnie małe - tylko około 80 mln USD. Chociaż na przykład w obwodzie kaliningradzkim mogłoby być ich więcej. Dlaczego? Otóż trafia tam prawie jedna czwarta polskiego eksportu do Rosji. Ten eksport należałoby wesprzeć inwestycjami, takimi jak modernizacja portów, budowa zakładów rolno-spożywczych oraz elektrociepłowni w pobliżu Kaliningradu. Liczymy też na obecność polskich inwestorów m.in. w obwodach: smoleńskim, pskowskim, moskiewskim, leningradzkim i w Sankt Petersburgu.

Reklama
Reklama

Przy okazji warto wspomnieć o ciekawym projekcie, nad którym teraz pracujemy. Dotyczy on udziału polskich firm budowlanych w realizacji w Rosji programu mieszkaniowego o wartości 100 mln USD. Udało się nam połączyć inicjatywy banków polskich, rosyjskich i nawet amerykańskich, które sfinansują to przedsięwzięcie, udzielając kredytów hipotecznych.

Co oznacza przystąpienie Polski do UE dla rosyjsko-polskich stosunków gospodarczych?

Patrzymy na to życzliwie. Dla Rosji będzie to o tyle wygodne, że będziemy współpracować z członkiem UE, z którą mamy już uregulowane stosunki gospodarcze dzięki porozumieniu o współpracy i partnerstwie. Obawiam się tylko, żeby po przystąpieniu do Unii Polska nie wypowiedziała dwustronnego traktatu z Rosją, bo zanim porozumienie między UE a Rosją zostanie rozszerzone o nowych członków, co wymaga długiego procesu ratyfikacyjnego, może tu powstać luka. Mamy jednak nadzieję, że Polska utrzyma dotychczasowe porozumienia, tak jak w analogicznej sytuacji zrobiły to Finlandia czy Austria.

W UE polski import ropy i gazu zostanie objęty 2-proc. cłem, co zwiększy jego koszt, bo obecnie obowiązuje w Polsce stawka zerowa. Oczywiście dostęp do polskiego rynku dla rosyjskich towarów utrudnią nowe normy techniczne, natomiast ułatwieniem będzie niższa przeciętna stawka celna. Nie oznacza to jednak, że Rosja będzie musiała obniżyć cła na polskie towary.

Zawsze są jakieś zjawiska, które utrudniają współpracę gospodarczą. Co jest największą przeszkodą w stosunkach rosyjsko-polskich i jak, Pana zdaniem, można by ją usunąćKiedyś mówiło się o niewypłacalności rosyjskiego partnera. Teraz ten problem już nie istnieje. Najbardziej, również po stronie polskiej, brakuje wiarygodnej informacji o tym, co dzieje się w naszych krajach. Pracujemy nad tym i dlatego z inicjatywy naszych premierów stworzyliśmy Polsko-Rosyjską Radę Biznesu. Okazją do zbliżenia i wymiany informacji będzie m.in. forum w Krynicy, na które przyjedzie z Rosji liczna delegacja, ponad sto osób, a wśród nich przedstawiciele resortów, regionów oraz organizacji zrzeszających przedsiębiorców.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama