Wczorajsza wyprzedaż akcji zaowocowała 2,5-proc. spadkiem indeksu WIG20. W rezultacie znalazł się on na poziomie 1646 pkt. Od szczytu zanotowanego podczas wtorkowej sesji (1742 pkt) indeks największych spółek stracił już blisko 100 pkt.

W tym kontekście bardzo ciekawie zapowiada się dzisiejsza sesja. Będzie ona pierwszą ważną próbą dla byków. Co prawda, wczorajsze zamknięcie w okolicy dziennego minimum może zapowiadać pewne kłopoty dla kupujących, ale należy wziąć pod uwagę, iż WIG20 po czwartkowej przecenie dotarł do pierwszego poziomu wsparcia, jakie wyznacza luka hossy (1638-1661 pkt), utworzona w poniedziałek. W związku z powyższym scenariusze są dość proste: albo byki zmobilizują siły i obronią dzisiaj poziom 1638 pkt, albo też okażą się za słabe i wówczas żniwo niedźwiedzia się powiększy o kolejne 80-100 pkt. W przypadku obrony wspomnianego wsparcia, kupujący prawdopodobnie będą próbowali powrócić w okolice ostatniego szczytu, a może nawet pokuszą się o jego zdobycie. Jeżeli jednak nikt nie będzie dzisiaj przejawiał chęci do kupna, wówczas należy się liczyć z powrotem do średniej kroczącej z 15 sesji, tj. do 1581 pkt.

Bez względu jednak na to, który scenariusz się zrealizuje, trend wzrostowy pozostaje w dalszym ciągu nie zagrożony. Chwilowa wyprzedaż akcji jest "zbawienna" dla wszystkich wskaźników, które wymagają niezwłocznego schłodzenia. Warto nadmienić, iż zarówno dzienny, jak i tygodniowy RSI14 osiągnął poziom wyższy niż podczas hossy internetowej.

Po 100-pkt korekcie indeksu bardzo ciekawie wygląda dzienny Ultimate Oscillator. Znajduje się on już bardzo blisko długoterminowej linii trendu wzrostowego, która obowiązuje od stycznia br. W tym okresie nie została jeszcze złamana. Dlatego też, w wyniku panującej obecnie na rynku niepewności warto się przyglądać temu wskaźnikowi, gdyż utrzymanie (bądź nie) tego trendu może być bardzo cenną wskazówką. O ile dojdzie dzisiaj do obrony wsparcia na indeksie, uzyskamy dodatkową zachętę do kupna. A kto powiedział, że korekta ma być głęboka?