Reklama

Deficyt jest pewny

Jedyną pewną rzeczą w przyszłorocznym budżecie jest 45,5 mld deficytu. Zdaniem ekspertów pozostałe wskaźniki mogą, a niektóre nawet powinny ulec zmianom.

Publikacja: 09.09.2003 09:13

Rozpatrywany dziś przez Radę Ministrów projekt ustawy budżetowej na 2004 r. został opracowany jeszcze przez Grzegorza Kołodkę. Jego następca Andrzej Raczko skorygował jedynie poziom dochodów, wydatków oraz wielkość deficytu.

Niezbędne korekty wprowadzone przez Andrzeja Raczko to efekt rezygnacji z 9 mld rezerwy rewaluacyjnej NBP, zmniejszenia wpływów prywatyzacyjnych oraz reformy w systemie podatkowym. Więcej zmian rząd nie wprowadził, ale dziś mogą nastąpić istotne korekty założeń. Jeśli gabinet Leszka Millera zdecyduje się na wprowadzenie jednolitej, 19-proc. stawki podatku dla wszystkich firm, poprawki w ustawie budżetowej nastąpią. Rząd prawdopodobnie zrezygnuje z podwyższenia kwoty wolnej od opodatkowania. Zdaniem analityków nie należy jednak oczekiwać nowych kwot po stronie dochodów i wydatków, lecz głównie przesunięć wewnątrz budżetu.

Eksperci uważają, że korekcie powinny ulec niektóre wskaźniki makroekonomiczne. Dotyczy to inflacji, której 2,2-proc. poziom uważają za zbyt wysoki. Jednak MF zweryfikowało wczoraj swoje prognozy i prawdopodobnie do ustawy zostanie wpisana 2-proc. inflacja. Wątpliwości budzą także średnioroczne kursy dolara (3, 99 zł) i euro (4,25 zł) oraz wysokość stóp procentowych.

- Rząd powinien zweryfikować założenie o 1-proc. wzroście zatrudnienia oraz związane z tym szacunki wpływów z tytułu podatków i składek obowiązkowych. Ten wzrost jest niemożliwy, wszak przedsiębiorcy deklarują konieczność zwolnień w 2004 r. - dodaje Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BZ WBK.

Mimo zastrzeżeń analitycy nie liczą na aktualizację założeń.

Reklama
Reklama

- To, co jest założone, znajdzie się raczej w ostatecznej wersji ustawy budżetowej. Jeśli tak się stanie, to zmianie nie ulegną szacunki wpływów budżetowych w wyniku redukcji podatku dla małych i średnich firm. W takiej sytuacji problemem może okazać się wielkość dotacji dla ZUS, gdy zmienią także dochody tej instytucji - ostrzega Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Bank.

Analitycy obawiają się natomiast ewentualnych ruchów w drugą stronę, czyli zawyżania niektórych wskaźników. Twierdzą, że na fali optymistycznych prognoz dotyczących tempa wzrostu gospodarczego mogą pojawić się pomysły podniesienia prognoz dynamiki PKB ponad założone obecnie 5%.

- Założenie szybszego wzrostu oznacza wyższe prognozy wpływów oraz łatwiejsze domknięcie budżetu. Liczę jednak, że minister finansów pójdzie w ślady Marka Belki i przyjmie bardzo ostrożny współczynnik PKB - mówi Krzysztof Rybiński.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama