W skład tzw. koncernu mają wejść huty: Andrzej, Batory i Jedność. Należą one do największych w Polsce producentów rur. Jednak wszystkie mają poważne kłopoty finansowe. Dwie z nich: Andrzej i Batory już upadły, choć cały czas prowadzą działalność. Jedność jest bliska upadłości. - Dla nas wejście do koncernu to jedyny sposób na uratowanie przedsiębiorstwa - mówi Remigiusz Ratajczak, dyrektor do spraw ekonomiczno-finansowych huty Jedność. Każdy z trzech zakładów nie ma szans na samodzielne funkcjonowanie. - Przedsiębiorstwa są zadłużone, a to powoduje, że brakuje im kapitału na bieżącą produkcję - mówi Kazimierz Kowalski, wiceprezes Hutniczej Izby Przemysłowo--Handlowej. Zadłużenie hut Batory i Andrzej, szacuje się na 400 mln zł.

Zgodnie z założeniami, w utworzenie koncernu zaangażowane będzie państwowe Towarzystwo Finansowe Silesia. Od syndyków masy upadłościowej poszczególnych hut wykupi ich majątek. Nowy podmiot, który powstanie na jego bazie, będzie uwolniony od długów hut. Dzięki temu można będzie łatwiej znaleźć dla niego inwestora. Koncern będzie miał jeden zarząd i będzie organizował działalność zakładów od ich zaopatrzenia w surowce aż po sprzedaż towaru.

Pieniądze na wykup majątku hut znaleźć będzie musiało TF Silesia. Ile? Tego na razie nie wiadomo, ale na pewno będzie to kilkaset milionów złotych. Tylko w przypadku huty Andrzej syndyk wycenił jej majątek na 86 mln zł. Towarzystwo będzie zapewne liczyć na dokapitalizowanie ze strony Skarbu Państwa. Wcześniej Silesia dostała już akcje państwowych spółek o łącznej wartości ok. 500 mln zł. Teraz może być podobnie.

Czy nowy podmiot ma szansę na przetrwanie? - Huty mają zamówienia na rury i mogłyby produkować taką ich ilość, która gwarantowałaby możliwość funkcjonowania. Zwłaszcza że prognozy zużycia stali mówią o wzroście zapotrzebowania. Brakuje im jednak pieniędzy. Oddłużenie daje szansę na przezwyciężenie tego problemu. Ponadto konsolidacja wyeliminuje konkurencję wewnątrzkrajową, która teraz źle wpływa na działalność hut, szczególnie zakładów Jedność i Batory - mówi K. Kowalski.