W raporcie sporządzonym przez największą federację brytyjskich związków zawodowych - Trades Union Congress - ujawniono, że 85 ze 121 czołowych firm zapewnia swoim dyrektorom emerytury powiązane z ich obecnymi zarobkami, przy czym 57 spółek z tej grupy nie oferuje analogicznych świadczeń nowym pracownikom.
Brytyjscy dyrektorzy otrzymają emerytury odpowiadające na ogół dwóm trzecim ich płac, które w zeszłym roku wzrosły średnio o 9,4%, do 626,8 tys. funtów. Pieniądze na ten cel zaoszczędzono, likwidując fundusze emerytalne dla nowo przyjętych pracowników. Bodźcem do cięć były ich rosnące deficyty, spowodowane spadkiem notowań na rynku akcji.
Największą emeryturę, wynoszącą rocznie 929 tys. funtów, tj. 96% płacy, może otrzymać dyrektor generalny giganta farmaceutycznego GlaxoSmithKline Jean--Pierre Garnier. Nawet jeżeli zakończy pracę nie w 2012 r., ale pięć lat wcześniej, będzie ona sięgać 800 tys. funtów. Drugie miejsce zajmuje pod tym względem dyrektor firmy handlowej Kingfisher Geoff Mulcahy. Z końcem zeszłego roku odszedł on na emeryturę wynoszącą rocznie 790 tys. funtów, co stanowiło 85% zarobków.