Wczorajsza sesja nie zaspokoiła oczekiwań większości inwestorów. Po poniedziałkowej "byczej" końcówce można było się spodziewać bardziej zdecydowanego ataku strony popytowej. Rzeczywistość okazała się jednak inna i rynek na fali poniedziałkowego entuzjazmu zdołał jedynie otworzyć się na niewielkim plusie, po czym przewagę ponownie zdobyli sprzedający. Głównymi winowajcami takiego zachowania były banki - wydaje się więc, że inwestorzy faktycznie zbierają gotówkę przed zapowiadanymi na jesień ofertami na rynku pierwotnym.

Technicznie obraz indeksu WIG20 prezentuje się poprawnie. Po długim i silnym wzroście doświadczamy wyczekiwanej przez większość korekty. Głównym pytaniem jest teraz zasięg spadku. Wykorzystując zniesienia Fibonacciego sytuacja prezentuje się dosyć klarownie. Ostatni wzrost zniósł dokładnie połowę bessy z okresu marzec 2000-październik 2001 r., a rozpoczęta w ubiegłym tygodniu korekta na razie zatrzymała się na poziomie 1560 pkt (38,2-proc. zniesienie bessy). Jeżeli trend wzrostowy ma być kontynuowany, to indeks raczej nie powinien przełamać tego poziomu. Wówczas prawdopodobieństwo pokonania ostatniego szczytu i dalsza zwyżka do wysokości 1930 pkt będą wydawać się wysokie. Gdyby jednak niedźwiedziom udało się zepchnąć WIG20 poniżej poziomu 1560 pkt, wtedy silną barierę popytową stanowić powinna wysokość około 1500 pkt. Dalszy spadek byłyby nie do zaakceptowania z punktu widzenia kontynuacji trendu wzrostowego.

Większość wskaźników technicznych zareagowała spadkiem na ostatnią zniżkę indeksu. Niektóre z nich wygenerowały nawet sygnał sprzedaży, niemniej jednak na razie nie widać poważnych symptomów załamania głównej tendencji wzrostowej. Malejąca wartość realizowanych obrotów również potwierdza korekcyjny charakter ostatnich spadków.

Podsumowując, gdyby nawet przyjąć negatywny scenariusz zakładający koniec hossy, to mimo wszystko na rynku powinna pojawić się jeszcze jedna fala wzrostowa. Prawdziwym testem dla byków będzie poziom ostatniego szczytu. Jego przełamanie otwiera drogę do dalszych wzrostów, natomiast porażka może zwiastować głębszą korektę.