Invar&Biuro System to niewielka spółka informatyczna z Łodzi. Jeszcze w ub.r. stała na krawędzi bankructwa. Firmie udało się jednak (w kwietniu 2002 r.) zawrzeć układ z wierzycielami. - Można powiedzieć, że udało nam się złapać oddech, tym bardziej że spłatę długów, które weszły do układu, rozpoczniemy dopiero w przyszłym roku - powiedział Henryk Kruszek, prezes IB System. Na koniec 2002 r. łączne zobowiązania przekraczały 30 mln zł. Spółka ma jednak problemy z bieżącą płynnością. - Niektóre zobowiązania, zwłaszcza na poziomie spółki-matki, regulujemy z opóźnieniami - przyznał prezes.
Układ pozwolił jednak spółce skoncentrować się na prowadzeniu bieżącej działalności i zdobywaniu nowych umów. Już wiosną prezes Kruszek sygnalizował, że druga połowa roku będzie dla spółek z grupy IB System wyraźnie lepsza. - Pierwsza połowa roku, a później okres wakacyjny, były słabe. Widzimy jednak, że gospodarka rozpędza się, co oznacza dla nas nowe zamówienia. Podpisane ostatnio kontrakty są tego najlepszym dowodem - stwierdził prezes. Większość umów ma bardzo krótkie (kilkumiesięczne) terminy realizacji. Przychody z tego tytułu będą zatem miały wpływ na tegoroczne wyniki integratora. - III kwartał będzie dla nas umiarkowanie dobry i zbliżony do ubiegłorocznego (IB System miał wtedy 6 mln zł przychodów - przyp. red.). IV kwartał powinien być lepszy niż w 2002 r. - wskazał H. Kruszek. Przychody w tym okresie przekroczyły 10 mln zł.
Prezes przewiduje, że spółce uda się w 2003 r. poprawić wyniki z poprzedniego roku, kiedy sprzedaż skonsolidowana wyniosła 31 mln zł, a zysk zamknął się kwotą 2 mln zł. - Biznesplany naszych spółek zależnych zakładają, że będą w tym roku zwiększały sprzedaż. Na razie nie sygnalizują problemów z realizacją zadań - mówił H. Kruszek.